Test zanęty uniwersalnej 'RZEKA'

Podkrakowska Wisła nie należy do najłatwiejszych łowisk w mojej okolicy. Duża presja wędkarska i nagłe zmiany poziomu wody w ostatnim czasie, sprawiły, że z rybą było gorzej. Mimo tego, że jestem zapalonym spinningistą i z gruntu na Wiśle łowię bardzo sporadycznie znalazłem chwilę czasu na przetestowanie nowego produktu z firmy Dragon - mianowicie zanęty określanej mianem „UNIWERSALNA RZEKA”. Na moje skromne testy wybrałem się razem z bratem na jedną z ostróg. Zestawy jakimi łowiliśmy to średnia gruntówka, czyli koszyczki w przedziale 40-80gram+masa zanęty.

Po przybyciu na miejscówkę zabraliśmy się za rozkładanie naszych „klekotów” i przygotowywanie mieszanki. Po otwarciu opakowania uderzył nas aromatyczny, bardzo intensywny zapach. Głównymi składnikami testowanej mieszanki paszowej są ziarna zbóż, nasiona oleiste i arachidy. Zanęta jest drobno zmielona i ma jasny kolor. Po krótkiej analizie wzrokowej naszej mieszanki, dodaliśmy wody z łowiska i posłaliśmy pierwsze 3 kule zanęty do wody. Następnie zapakowaliśmy koszyki do pełna i posłaliśmy je w miejsce, gdzie spodziewaliśmy się brań.
Przynętą jaką założyliśmy na hak była standardowo kukurydza: od 3 do 4 ziaren w zależności od wielkości haczyka.
Warto zwrócić uwagę na to, że nie bawimy się w różnego rodzaju przesiewania, przecierania zanęty przez sito czy w inne „magiczne” czynności, które mają poprawić efektywność zanęty. Z grubsza staramy się ją dokładnie wymieszać i nawilżyć.
Już po krótkiej chwili mieliśmy pierwsze brania, padło sporo Karasi w przedziale 20-35cm. Następnie udało się złowić karpia (po powodziach z ubiegłego roku Wisła jest dość obficie zarybiona Cyprinusem) oraz cherlawego leszcza po przejściach.

PODSUMOWANIE:

Generalnie zanęta bardzo dobrze pracuje. Ma intensywny zapach. Dość długo utrzymuje rybę w łowisku i bardzo mocno klei stąd też nie należy jej zbyt mocno upychać do koszyka. Według mnie zanęta jest skuteczna, skoro bez większych przygotowań dwóch „niedzielnych” gruntowców jest w stanie obficie połowić. Mogę ją z czystym sumieniem polecić zarówno zapalonym jak i „niedzielnym” gruntowcom.

Z wędkarskim pozdrowieniem

Mateusz Lasek


TOP