Grudniowe płocie

SPIS TREŚCI

Na początku grudnia wybraliśmy się z feederami na płociową zasiadkę. Dobre łowisko znaleźliśmy na akwenie Zimowisko Barek II we Wrocławiu. Wśród ryb przeciętnej wielkości trafiło się nawet kilka medalowych sztuk. Duża w tym zasługa zimowych zanęt Dragona Express.

Akwen Zimowisko Barek II powstał w czterdziestych latach XX wieku. Położny jest w dzielnicy Osobowice, na prawym brzegu Odry. Średnia głębokość łowiska wynosi cztery metry. Dno jest twarde, zaczepy należą do rzadkości. Głównym zadaniem zbiornika było zapewnienie właściwych warunków zimowania barkom odrzańskim. Basen mógł pomieścić blisko 200 jednostek. Obecnie zbiornik nie pełni już tej funkcji, a z czasów świetności żeglugi rzecznej wzdłuż linii brzegowej pozostały liczne larseny, które są elementem charakterystycznym łowiska. Dla wędkarzy stanowią stabilne punkty orientacyjne, są pomocne przy ustalaniu odległości zarzucania.


Express Ochotka wzbogacona kolendrą

Użyte zanęty

Do nęcenia wstępnego, a następnie (w koszykach) do podnęcania stosowaliśmy zanęty Dragona z serii Express; konkretnie zimowe mieszanki na płoć w kolorze zielonym, czarnym i czerwonym (jako Team mamy swobodę w doborze). Mieszanki te wyróżniają się bardzo drobną granulacją i wyczuwalnym aromatem ochotki. Zapach ten został precyzyjnie dobrany i utrwalony, więc doskonale łączy się z innymi dodatkami smakowo-zapachowymi - inaczej mówiąc - "nie gryzą się" w mieszance. My wzbogaciliśmy mieszanki kolendrą. Wielu z Was może zaskoczyć stosowanie tego składnika o tej porze roku, gdyż szczególnie jest popularny wiosną. Z naszych doświadczeń i testów wynika natomiast, że zwłaszcza duże płocie i leszcze dobrze reagują na niego w całym okresie zimowym.

Przygotowanie kolendry

W formie zmielonej najlepiej zalać ją wrzątkiem i pozostawić do ostudzenia. Naparem nawilżymy mieszankę, a pozostałe fusy wsypiemy do suchej jeszcze zanęty. Kolendrę w postaci ziaren należy na początku krótko prażyć na patelni, a następnie zmielić. Tak przygotowana ma jeszcze silniejszy aromat. Stosowane przez nas proporcje to około 150 g na kilogram zanęty. Zmieloną kolendrą warto dzień wcześniej zasypać również robaki. Oprócz kolendry zimową mieszankę wzbogacamy gotowanym ziarnem konopi.


Przygotowanie zanęty

Zanętę do metody feederowej rozrabiamy na dwa sposoby, z uwagi na dwuetapowe nęcenie: wstępne obfite i donęcające w trakcie łowienia. Porcję do nęcenia wstępnego nawilżamy na tyle mocno, aby można było z niej bez trudu lepić kule. Inaczej postępujemy z zanętą, której będziemy używali w koszyczkach podczas łowienia. W tym przypadku nawilżamy bardzo ostrożnie, korzystając z ciśnieniowego zraszacza. Optymalne nawilżenie zanęta uzyskuje wówczas, gdy ulepiona kula szybko rozpada się w wodzie. Należy pamiętać, że zimowe mieszanki Dragona z serii Express dość łatwo można przemoczyć, a wtedy nie będą pracowały jak należy. Zarówno zanętę do nęcenia wstępnego, jak i tę stosowaną podczas wędkowania trzykrotnie przesiewamy przez sito. Do zanęt dodajemy pinkę, a niekiedy dżokersa. Przed wsypaniem pinki do zanęty przeznaczonej do nęcenia wstępnego warto unieruchomić robaki. Robimy to, aby uniknąć rozbijania kul zanętowych przez ruchliwe stworzonka. Ma to znaczenie podczas podawania zanęty koszykiem zanętowym, procą czy ręką. Szybki sposób na unieruchomienie robaków polega na przetarciu ich niewielkiej ilości na sicie zanętowym.

Zablokowanie odległości

Na krawędzi szpuli kołowrotka znajduje się klips, za który zaczepiamy żyłkę w czasie transportu. Nam ów klips służy też do zaczepienia żyłki po pierwszym wyrzuceniu zestawu w łowisko – w ten sposób zaznaczamy na żyłce odległość punktu łowienia od stanowiska. Przy dalekich rzutach to wygodny sposób uzyskania niezbędnej powtarzalności, ponieważ podczas następnych rzutów nie patrzy się na żyłkę schodzącą ze szpuli (jak w przypadku oznakowania markerem), tylko kontroluje lot zestawu. Na tym łowisku nęcimy za pomocą koszyków zanętowych. Po wcześniejszym wysondowaniu łowiska ustalamy takie same odległości, zwykle to 25. metr, na obu wędkach: tej do łowienia i tej do nęcenia. Żyłkę w obu przypadkach blokujemy klipsami na szpuli kołowrotków.


Technika nęcenia

Zwykle nie umieszczamy luźnej mieszanki w koszyku. Najpierw ugniatamy podłużną „kulę” (wałek) o średnicy minimalnie mniejszej od koszyka. Następnie z dwóch stron zabezpieczamy taki wsad małą ilością zanęty. Po zarzuceniu i opadnięciu koszyczka na dno płynnym ruchem wędziska wyszarpujemy jego zawartość. Przy odrobinie wprawy lądowanie koszyczka w wodzie łagodzi się odpowiednim ułożeniem kija, więc nie ma mowy o zerwaniu zestawu powodu zaczepienia żyłki głównej o klips. Na pierwsze nęcenia zużywamy około kilograma suchej mieszanki.

Łowienie z koszyczkiem zanętowym pozwala precyzyjnie podać zestaw. W każdym rzucie koszyczek powinien trafić w to samo miejsce. Dlatego rzuty wykonujmy spokojnie i bez zbędnego pośpiechu. Przed katapultowaniem poczekajmy, aż zestaw ustabilizuje się za naszymi plecami. W miejscu położenia zanęty ryby będą konkurować o każdy kąsek, co dla nas oznacza częstsze i pewniejsze brania. Takie nagromadzenie ryb sprawia wzmożone zainteresowanie u innych osobników szczególnie tych większych, bardziej ostrożnych. Łowimy na 25. metrze. W tym miejscu głębokość wynosi około 5 metrów, a dno jest płaskie. W takich warunkach stosujemy 15-gramowe koszyki zanętowe o jak najgęstszym splocie. To istotne, aby zanęta nadmiernie nie wypadała z koszyka podczas odpadania na dno.


Rurki i inne elementy

Zestaw budujemy bez rurek antysplątaniowych. Wielokrotnie oglądaliśmy takie rurki pod wodą i naszym zdaniem nie zapobiegają splątaniu zestawu, a często nagromadzone w rurce powietrze po jakimś czasie wydostaje się z niej, co może odstraszać duże ryby. Koszyczek przyczepiamy do agrafki wyposażonej w metalową tulejkę. Plastikowe tulejki w feederze zwykle nie sprawdzają się, gdyż po kilkunastu rzutach najczęściej rozpadają się. Stosujemy główne żyłki o średnicy 0,14 mm, sprawdzają nam się matchowe żyłki w kolorze czarnym z serii X-Treme. To, co je wyróżnia, to mała rozciągliwość zapewniająca pewne zacięcie z każdej odległości. Ponadto żyłki te mają dobre parametry wytrzymałościowe, są odporne na przetarcia i powoli się zużywają. Żyłkę główna łączymy z przyponową za pomocą krętlika w rozmiarze 22-24. Przypony o długości minimum 50 cm wykonujemy z żyłki o średnicy 0,10 mm. Stosujemy produkty z serii Elite model Multiflex. Używamy mocnych haczyków w rozmiarze 18-20. Kiedy biorą płocie? W grudniu brania płoci pojawiają się zwykle dość szybko po około 10-15 minutach od zanęcenia. Przy wędce należy być czujnym, gdyż brania mimo zimowej aury są bardzo zdecydowane. A nierzadko czterdziestocentymetrowa płoć potrafi zrzucić wędzisko z podpórek.

Elite MULTIFLEX3 czerwone lub 2 białe

Na haczyku najlepiej sprawdzają nam się trzy czerwone pinki lub dwa białe robaki. Czasami płocie reagują jedynie na ochotkę, ale zdarza się to bardzo rzadko. Po zarzuceniu, zestaw pozostawiamy w wodzie maksymalnie 5 minut. W międzyczasie delikatnie podciągamy go; brania pojawiają się właśnie wtedy lub zaraz po opadzie. Gdy ustają na dłużej wówczas zmniejszamy haczyk nawet do rozmiaru 24, a gdy to nie skutkuje - zmniejszamy średnicę przyponów do 0,06 mm i wydłużamy przypon. Stosowane przez nas przypony sięgały nawet 1,5 metra długości. Podczas tej zasiadki największa ze złowionych płoci mierzyła 44 cm. Szczęśliwym łowcą został Michał.

Team Dragon Feeder:
Szymon Ciach, Michał Panek, Przemysław Linkowski

Foto: autorzy art. oraz Wiesław Dębicki

TOP