Jerkowanie i mity

Zapraszamy na film Sławka Kurzyńskiego, którego temat został streszczony w artykule. Tym samym pojawiła się pewna dogodność: kto lubi czytać pozostanie przy artykule, a kto woli oglądać - zapraszamy na film dostępny na naszym profilu FB.


Wiele osób pyta mnie o jerkowanie i casting. Mam wrażenie, że wiele mitów krąży wśród nas wędkarzy na temat zarówno jerkowania, jak i castingu. Dlatego postanowiłem trochę z nimi podyskutować.

Przede wszystkim, nie są to pojęcia jednoznaczne. To nie to samo - innymi słowy. Jerkowanie jest to sposób prezentacji przynęty, wcale nie musi być związane z castingiem. Możemy jerkować zarówno przy pomocy castingu jak i sprzętu normalnie stosowanego przy klasycznym spinningu.
Gdy pierwszy raz dowiedziałem się o jerkach i castingu, pomyślałem (tak jak pewnie i większości z nas) - teraz będę skuteczniejszy. Teraz złowię więcej ryb. Jest w tym trochę prawdy, ale dotyczy to raczej nowej przynęty i sposobu jej prezentacji a nie sprzętu, którego zamierzamy stosować.
Jerkować można z powodzeniem zestawem niecastingowym. Można, ale nie oznacza to, że najlepiej się do tego nadaje. Zwłaszcza, gdy używamy trochę cięższych przynęt. Do ciężkiego kalibru przynęt casting jest lepiej dobranym sprzętem do stosowania.

Jerkować można z powodzeniem zestawem niecastingowym. Można, ale nie oznacza to, że najlepiej się do tego nadaje.W naszych, polskich warunkach wystarczającą konstrukcją są multiplikatory niskoprofilowe.

Wśród castów ProGUIDE X nie zabrakło okoniówki długości 1,98 m c.w. 1 – 10 g.Znakomite casty ProGUIDE X c.w. 25 - 60  g i c.w. 40 – 90  g cieszą się ogromną sympatią użytkowników. Bardzo pomagają w łowieniu silnych ryb.

Dlaczego ja używam castingu? Po pierwsze dlatego, że go lubię. Lepiej leży mi w ręku, lepiej czuję przynętę, jest dla mnie naturalniejszym. Zestaw klasyczny, z kołowrotkiem stosuję tylko w specyficznych okolicznościach. Zwłaszcza wtedy, gdy potrzeba jest używać naprawdę bardzo lekkich przynęt.
Kiedy zdecydujemy się na casting, czyli wędzisko z multiplikatorem i mamy zamiar jerkować, zastanówmy się nad jego długością. Osobiście polecam wędziska krótkie, ponieważ bardzo często prezentujemy naszą przynętę w specyficzny sposób. Po rzucie, podszarpujemy nią wędziskiem skierowanym ku dołowi (ku tafli wody). Długim wędziskiem będzie to dosyć ciężkie do wykonania. Możemy co prawda podszarpywać w bok, ale będzie to już dla nas pewnym ograniczeniem i nie musi być zbyt wygodne.

Wędzisko stosowane do jerkowania powinno być kijem dosyć szybkim. Jerkowanie to nadawanie ruchu poprzez szarpnięcia (krótsze bądź dłuższe). Gdy wyrzucimy przynętę daleko i zaczniemy nią podszarpywać miękkim wędziskiem, nie uzyskamy rytmicznej pracy przynęty. Efektem będzie powolne, falujące jej przemieszczanie się.
Nowoczesne wędziska do połowu metodą jerkową mają cały wachlarz potrzebnych cech. Dobrze oddają energię przynęcie podczas jej wyrzutu. Należycie przenosi pracę, którą chcemy uzyskać (poprzez szczytówkę na przynętę). A po braniu, poprzez swoją progresję, dobrze amortyzuje szarpnięcia ryby uniemożliwiając jej zerwanie się z naszego zestawu. Przy wyborze multiplikatora zastanówmy się, jak ciężkiego sprzętu tak naprawdę potrzebujemy. W naszych, polskich warunkach wystarczającą konstrukcją są multiplikatory niskoprofilowe. Są również wygodniejsze niż ich wyżsi kuzyni (uwaga: może to nie dotyczyć osób z dłońmi jak bochny chleba), a obsługują nawet ciężkie przynęty, bez szkody dla swoich mechanizmów.
Kolejnym elementem naszego zestawu, poza plecionką (tylko ją stosuję do jerkowania) i przynętami, jest przypon. Wybierajmy te sztywniejsze, ponieważ podszarpywana przynęta nie jest zbyt stabilna. Przy miękkich przyponach będziemy mieć częściej do czynienia z zahaczeniem się haka czy kotwiczki o linkę (lub o sam przypon). Wtedy przynęta przestanie pracować tak, jak się po niej tego spodziewamy. Pamiętam swoje początki z castingiem i jerkowaniem. Nie było łatwo. Nie byłem pewny czy ryby będą chciały współpracować. Czy dobrze prowadzę przynętę? Czy nie popełniam jakiś niewybaczalnych błędów? Jedyne, co mogę poradzić, to wiara, że to co robimy może być skuteczne (ryby nie czytają podręczników, więc mogą się nie znać na prawidłach). Do tego dużo eksperymentujmy. Jak to nie działa, to podpatrujmy innych wędkarzy. Często drobne niuanse mają duży wpływ na naszą skuteczność.
Życzę dobrej zabawy w początkach bądź dalszym eksperymentowaniu z jerkowaniem :-)

Połamania!
Sławek Kurzyński
TEAM DRAGON

TOP