Ecusima Surf - feederowa adaptacja

Nad wodą widuje się u kolegów wędkarzy-feederowców najróżniejsze kombinacje wędziska i kołowrotka. Przyznam, że w niektórych przypadkach nieco się dziwię kryteriom doboru kołowrotka.

O ile dobór wędzisk najczęściej jest dla mnie zrozumiały i akceptuję go, choć nierzadko wędzisko jest odrobinę zbyt mocne, to kołowrotki zdecydowanie są zbyt małe i co za tym idzie zbyt słabe do takiego łowienia. To oczywiście moje zdanie i mocno to podkreślam.
Łowienie feederem w dużej rzece, jaką bez wątpienia jest Odra, wymusza bardzo często stosowanie ciężkich koszyczków. Stosunkowo silny uciąg w połączeniu z określoną głębokością powoduje, że masa podkarmiacza potrafi przekroczyć 100 gramów. Jeżeli połączymy to z dość częstymi zarzuceniami zestawu powinno dać nam to wyobrażenie o ciężkiej pracy, jaką musi wykonać nasz kołowrotek.
Teraz popatrzmy na to analogicznie jak w spinningu. Jeżeli sandaczowe zestawy spinningowe, gdzie masa przynęt to raptem połowa albo i 1/3 wagi takiego koszyka i używamy tam kołowrotków w rozmiarze 4000, to dlaczego do feedera mielibyśmy stosować mniejszy kołowrotek?

Method Feeder 8X to pierwsza gruntowa, tonąca plecionka MegaBAITS wyprodukowana w technologii ośmiosplotowej. Przeznaczona przede wszystkim do tzw. metody, ale oczywiście sprawdzi się we wszystkich technikach gruntowych z różnego rodzaju koszykami zanętowymi, przy zastosowaniu wędzisk typu drgająca szczytówka (quiver, feeder).Method Feeder to żyłka przygotowana pod każdym względem do nowoczesnego łowienia gruntowego: łatwo tonie, jest niesamowicie gładka w dotyku, ma obniżoną w stosunku do standardowych żyłek nylonowych rozciągliwość i lepszą odporność na przecieranie.  Mocna, także na węzłach, dzięki optymalnie dobranemu kolorowi niewidoczna praktycznie na żadnym rodzaju dna.Do ciężkiego feedera wybrałem kołowrotek RYOBI model Ecusima Surf 7500. RYOBI ten kołowrotek dedykuje do surfcastingu, co według mnie jest działaniem nieco na wyrost. Jest to kawał solidnej maszyny, która niestety też solidnie waży (ponad pół kilograma), ale za to mamy coś, co posłuży nam bezawaryjnie przez kilka sezonów.
Kolejną zaletą jest lekkość, z jaką będziemy zwijać nasze ciężkie zestawy dające przecież duży opór w wodzie. M.in. duża przekładnia i wygodny, duży uchwyt korbki znacznie ułatwiają tę czynność.
Płytką szpula jest bardzo praktycznym rozwiązaniem, ponieważ nie musimy „bawić” się z podkładami i możemy bezpośrednio nawijać zarówno żyłkę jak i plecionkę.

Kolejnym atutem tego kołowrotka jest przełożenie, bardzo wysokie jak na tę wielkość, a mianowicie 1:5,0. Tak naprawdę mało jest kołowrotków w rozmiarze powyżej 7000 z taką przekładnią.
Ten kołowrotek idealnie nadaje się do wędki służącej u mnie do wstępnego nęcenie podczas łowienia na stojącej wodzie. Tutaj właśnie przydaje się szybkie przełożenie, ponieważ ogranicza czas tej czynności to niezbędnego minimum. Szybko pracujący kołowrotek pozwala lepiej wykorzystać czas na łowisku.
System posuwu szpuli również nie budzi zastrzeżeń i dobrze układa zarówno żyłkę jak i plecionkę pozwalając na oddawanie dalekich rzutów bez jakichkolwiek splątań. Ciekawą opcją jest możliwość dokupienia szpul zapasowych, do czego zachęcam - uchroni nas to przed koniecznością przewijaniu żyłki w celu nawinięcia plecionki i odwrotnie. Dla mnie jest to istotne, ponieważ stosuję obie zamiennie w zależności od wymagań łowiskowych i zadaniowych dla kołowrotka.
Ryobi Ecusima Surf 7500 użytkuję od dwóch sezonów zarówno do rzecznego ciężkiego feedera, ciężkiej methody jak i do wstępnego nęcenia na wodach stojących. Kołowrotek działa tak samo płynnie jak tuż po wyjęciu z pudełka. Jest to sprzęt, który nie zawiedzie mnie nawet w najcięższych warunkach i pozwoli na wyjęcie kilku okazów ryb, czego życzę również Czytelnikom.

Rafał Reiter
TEAM MegaBAITS

TOP