365 dni sezonu

Mój wędkarski sezon od kilku dobrych lat trwa cały kalendarzowy rok.
Zaczynam w styczniu pstrągami.
Luty i marzec to przedtarłowe okonie, później poluję na - wygłodniałe po tarle - majowe szczupaki. Czasem uda mi się wyjechać nad morze i pobawić się z niesamowicie walecznymi belonami.
Czerwiec to czas sandaczy i zaporówkowych boleni, a miesiące wakacyjne to taki wędkarski misz-masz: trochę okoni, trochę szczupaków, sandaczy i oczywiście pstrągów!
Wrzesień to jeziorowe tęczaki, a październik i listopad? Wiadomo! Grube szczupaki!
A co z grudniem? Poświęcam ten miesiąc na solidne przygotowanie do sezonu pstrągowego. Przeglądam wszystkie nowości z wędkarskiego świata, szukając inpiracji na następny rok. Staram się postawić sobie nowe wędkarskie wyzwania.

Nie zapominam oczywiście o moich muchówkach i wędziskach spiningowych. Kiedy tylko obowiązki domowe i zawodowe pozwolą mi wyskoczyć na ryby, zawsze staram się to wykorzystać. W grudniu skupiam się na muchowych szczupakach i spiningowych sandaczach.
Dragon wprost idealnie wychodzi naprzeciw takim wędkarzom jak ja. Wspaniała seria wędzisk muchowych Team Dragon FX to idealne rozwiązanie dla nawet najbardziej wymagającego muszkarza! Ich szybka akcja, a jednocześnie płynne, progresywne ugięcie podczas holu, pozwalają poprawić swoje osiągi rzutowe i łowić wiele godzin bez zmęczenia ręki, co finalnie przekłada się na duży komfort wędkowania.
Moim nr 1. pod lekkie streamery pstrągowe, a nawet do suchej muchy, to Team Dragon FX w piątej klasie AFTMA (nr kat. 28-55-275). Jeżeli jednak macie zamiar łowić tylko z powierzchni, polecałbym naszą "czwóreczkę" (nr w katalogu 28-54-275). #6 i #7 z kolei to mocne kije pod streamera, nadające się do okoni, pstrągów, boleni.
Team Dragon FX w ósmej klasie AFTMA (nr kat. 28-58-305) to typowy kij pod esoxy! Idealnie współgra ze sznurami #9, dzięki czemu rzucanie szczupakowymi kurczakami to sama przyjemność.

Uwielbiam łowić na sztuczną muchę na równi ze spiningowaniem. Zawsze zabieram nad wodę zarówno zestawy muchowe, jak i spiningowe. W zależności od warunków, jakie zastanę nad wodą, wybieram daną metodę, dzięki czemu mogę idealnie wpasować się w gusta ryb! Niejednokrotnie zaczynałem od spiningu, by po kilkunastu bezowocnych rzutach przezbroić się na metodą muchową i zakończyć dzień pełnym sukcesem. Bywało też odwrotnie.

Kiedy już decyduję się na spinning, nie może to być byle jaki sprzęt. Po wielu latach spiningowania doszedłem do wniosku, że chcę łowić kijami nietuzinkowymi. Blankami, które dadzą mi najwięcej frajdy, a jednocześnie zapewnią najwyższy poziom komfortu. Pozwolą na idealną prezentację wabika. Wędkami, które potrafią przekazać nawet najdelikatniejsze branie ryby, a podczas holu sprawić maksimum radości.
Seria krótkich wędzisk spiningowych HM62X to idealna odpowiedź na moje zapotrzebowania. "Elektryczne" lekkie blanki o niebywałej wręcz wytrzymałości, dzięki którym odkryłem na nowo piękno spiningowania!
Model o nr katalogowym 29-22-189, 190 cm i c.w. 3-12 g, to mój nr jeden na pstrągi i okonie. Natomiast drugi, zdecydowanie mocniejszy "jednoskład" o nr kat. 29-26-197, 198 cm i c.w. 7-21 g, wybrałem na sandacze i szczupaki na lekko. Zakochany w tej serii czekam właśnie na kolejną wędkę z oferty HM62X. Tym razem wybrałem najmocniejszą siostrę moich HMek o parametrach 213 cm i c.w. 18-35.
Na pewno już niedługo zobaczycie na co ją stać, a ja jestem przekonany, że na wiele ;)

Pora już iść na ryby.
Do zobaczenia nad wodą!

Matii Krzyku
TEAM DRAGON

TOP