Insanity Method Feeder 120

Przybywa łowisk, w których wraz z linami, karasiami i leszczami możemy łowić kilkukilogramowe karpie. W wielu miejscach łowiska twarde dno umożliwia stosowanie zestawu pierwszego kontaktu typu methoda, czyli przynęta schowana jest w porcji zanęty transportowanej i podtrzymywanej przez koszyczek zanętowy.

Koszyczek zanętowy najlepiej będzie obsłużony przez wędzisko typu feeder (na marginesie - stworzone do łowienia z podkarmiaczem), wyposażone w sygnalizator brania w postaci bardzo wrażliwej na ugięcie szczytówki. W dobrej klasy feederze, np. Insanity, wysokiej klasy 3 szczytówki są wymienne by umożliwić wstrzelenie się w każde łowisko i skutecznie wędkować na różnym dystansie. O ile na krótkim dystansie radzi sobie nawet tani feeder (bądźmy szczerzy – jedynie będący substytutem skutecznej i komfortowej wędki), to na dużym dystansie warto użyć dobrej jakości feedera. Tutaj nie ma żadnej magii czy snobizmu, po prostu istnieje potrzeba by wędzisko posiadało odpowiednią dynamikę, ugięcie, płynność działania a także celność niezwykle potrzebną podczas zarzucania na kilkadziesiąt metrów, ponieważ owa celność często jest gwarantem udanego wędkowania. Również wciąż czuła szczytówka musi sprostać pracy na dużym dystansie. Jeśli jeszcze nie łowiliście z daleka i w trudnych warunkach czy to terenowych, czy atmosferycznych, to po spróbowaniu przyznacie mi rację – kiepskim wędziskiem nie sprostamy zadaniu, a i zabawy nie za bardzo zażyjemy.
Dragon przygotowuje feedery nieco droższe ok. 470 zł, a także tańsze, w granicach 270 zł. Jednak nawet tańsze wysoko się plasują w rankingu feederów, gdzie kryterium oceny stanowi relacja jakości do ceny. Dragon oferuje świetny serwis zlokalizowany w Polsce, więc jakiekolwiek usterki są bez zwłoki naprawiane. Szczytóweczki się łamią każdemu z nas, więc nie ma co się czarować – sprawnie działający serwis jest potrzebny.

Insanity Method Feeder 120 (gramów) pięknie pracuje w stojącej wodzie, całkiem nieźle pracuje w kanałach i wolniej płynących rzekach. Oczywiście, jest gotowy do użycia w naszych największych rzekach po wybraniu odpowiedniego miejsca, poza głęboką strugą głównego nurtu. Wspomagając się zdjęciami, które zrobiłem na łowisku podczas użytkowania Insanity Method Feeder, pokrótce zwrócę uwagą na poszczególne, wybrane elementy konstrukcyjne pragnąc podkreślić solidność konstrukcji.

Zdjęcie wyraźnie pokazuje płaski, płytki brzeg równią pochyłą o małym nachyleniu schodzący stokiem w głębszą wodę. Stąd konieczność dokonania wyboru głębokość łowienia i wykonywania krótszych lub dalekich wyrzutów, oczywiście na tyle precyzyjnych by osiągnąć powtarzalność. Na dalszym lanie zdjęcia widać przyczepę kempingową karpiarzy.Patrycja rozpędza zestaw, na który składa się koszyczek o masie własnej 75 g oraz masa zanęty typu feeder methoda. Jak widać, na blanku to obciążenie nie robi dużego wrażenia, a jednak wykazuje się potrzebną dynamiką do uzyskania dalekiego dystansu.Przejdźmy do szczegółów: tego typu koszyczki zastosowaliśmy do połowu białorybu, ale też byliśmy przygotowani do stoczenia zwycięskiego pojedynku z karpiem mniejszej wagi, dajmy na to do 10 kg – niestety, tym razem nie było takiej okazji. Stosowaliśmy wzmocnione haczyki Mega Baits m.in. Futoji Umitanago MB00071BN.W naszych zestawach znalazł się dobry kołowrotek Black Shadow ze sprzęgłem wolnego biegu. Ten kołowrotek wprost idealnie nadaje się do łowienia feederem lub gruntówką systemem method w połączeniu z sygnalizatorem elektronicznym czy swingerem. Na kołowrotkach niedroga żyłka Team Dragon ULTRA. Do dyspozycji wędkarzy 5 wielkości kołowrotka i 5-letni okres gwarancyjny.Wysokiej klasy, dobrze wyprofilowany, a zatem bardzo wygodny i pewny w działaniu uchwyt dla stopki kołowrotka. Kobieca dłoń Patrycji również nieźle sobie radzi z tym uchwytem.Końcówka wygodnego dolnika zakończona jest tzw. korkogumą, która pełni nie tylko rolę zdobniczą, ale przede wszystkim ochronną – korkoguma jest znacznie odporniejsza na urazy mechaniczne, niż oferuje nam to korek czy pianka. Odpowiednio wyprofilowane zgrubienie wprowadza komfort użytkowania.Połączenia poszczególnych elementów składowych blanku wykonane są bardzo solidnie, a zbieżność poszczególnych elementów gwarantuje nam długoletnie użytkowanie bez obawy o wytarcie i powstanie luzów na łączeniach. Newralgiczne miejsca zostały wzmocnione oplotami.Połączenia poszczególnych elementów składowych blanku wykonane są bardzo solidnie, a zbieżność poszczególnych elementów gwarantuje nam długoletnie użytkowanie bez obawy o wytarcie i powstanie luzów na łączeniach. Newralgiczne miejsca zostały wzmocnione oplotami.Przelotki nie tylko zostały solidnie przymocowane do blanku, ale dla tego wędziska wybrano naprawdę solidne w konstrukcji przelotki.Przelotki nie tylko zostały solidnie przymocowane do blanku, ale dla tego wędziska wybrano naprawdę solidne w konstrukcji przelotki.Szczytówki, mimo że są bardzo czułe, do rachitycznych nie należą. Tym wędziskiem można powalczyć na najróżniejszych łowiskach. Blank ma odpowiednią grubość i solidność wykonania, co przekłada się nie tylko na trwałość, ale i precyzję użytkowania podczas wędkowania.

Jestem zadowolony z użytkowania tego feedera. Z pewnością, będę go używać na różnorodnych łowiskach. Polecam Wam Insanity Method Feeder.

A co o wędzisku myśli Patrycja Tykwinska, przeczytacie w jej wypowiedzi.

Długo wyczekiwałam mocnego feedera, który zarazem nie będzie ciężki, a co często się z tym wiąże - niepraktyczny i toporny. Mimo iż dopuszczalny ciężar wyrzutu oscyluje w granicy 120 gramów, wędzisko doskonale poradzi sobie nie tylko podczas połowu karpi, ale także podczas połowu karasi czy linów. Najlepsze wrażenie zrobił na mnie podczas stosowania koszyczków o masie od 60 gramów i cięższych. Wędzisko umożliwia dalekie rzuty zestawem, a przy okazji umożliwia bardzo precyzyjne rzuty, co jest ważnym elementem, gdy zanętę podajemy małymi porcjami, miejscowo przy pomocy podajnika (np. koszyczkiem zanętowym).
Na pierwszy wiosenny rekonesans z Insanity Method Feederem udałam się nad jezioro Tuszynek na Pomorzu. Połowa maja za nami, pogoda jednak  zdecydowanie nie była wiosenna. Miejscowe przymrozki negatywnie wpływają na aktywność ryb. Docelowo nastawiłam się na połów większych leszczy, spodziewając się ewentualnie przyłowu w postaci karpia.
Szukałam ryb na płytkiej wodzie, w odległości 30-35 metrów od brzegu. Rzucałam zestawem method (koszyczek i foremka) o ciężarze 75 gramów masy własnej oraz wypełnionego maksymalnie zanętą; robiłam to pod wiatr, co przecież dość utrudnia zadanie. Specjalnie wyprofilowany dolnik z korka idealnie dopasowuje się do ręki podczas rzutu i znacząco go ułatwia. Dynamikę wędziska, nawet w tych ciężkich warunkach, oceniam bardzo pozytywnie. Sprężystość szczytówki sprawia, że szczytówka pracuje podczas wyrzutu do samego końca, nawet podczas zarzucania na daleki dystans. Niestety warunki atmosferyczne pokrzyżowały plany i w efekcie nic nie złowiliśmy. Nawet miejscowi karpiarze stracili nadzieję na sukces przy tej niesprzyjającej aurze.

Przygotował: Waldemar Ptak, współpraca: Patrycja Tykwinska

Black Shadow Insanity to kolekcja feederów w najwyższej klasie wykonania wędzisk tego typu. Trzy  różne długości i cztery moce blanku, opisane zakresem stosowanego obciążenia, od 60 g aż po 150 g. Dwa najkrótsze rekomendowane do metody, a model 3.90 m 150 g do połowów na bardzo ciężkie zestawy w rzekach o silnym uciągu. Wyposażone w przelotki klasy SiC i grafitowy uchwyt do kołowrotka.Mega Baits BLACK SHADOW FR Wysokiej klasy kołowrotki typu baitfeeder, wyposażone w system tzw. wolnego biegu, w obudowie grafitowej, wyprodukowane z zastosowaniem zaawansowanego wspomagania komputerowego i numerycznie sterowanych linii produkcyjnych. Dopracowane, specjalistyczne kołowrotki, o bardzo wysokim standardzie technicznym. Przeznaczenie: mniejsze modele: quiver i feeder, większe (od 40) – specjalistyczny połów karpi.

 


Waldemar Ptak
; ceniony fotograf i wędkarz, a zarazem publicysta i autor artykułów instruktażowych publikowanych w prasie i w Internecie, w ilości blisko 500. Specjalizuje się w fotografii wędkarskiej, a ponadto jest specjalistą i testerem wędkarskim, redaktorem prowadzącym. Łowi praktycznie wszystkimi metodami i na dziesiątkach łowisk na terenie Polski – od Sanu aż po Bałtyk.

TOP