Wspomnienie wiosennego wędkowania

Na początku tego sezonu, wczesną wiosną, wybrałem się nad wodę z trochę nietypowym jak dla mnie sprzętem, a mianowicie z batem, czyli wędką z pełnym zestawem.

Na łowisko wybrałem znany mi, pobliski staw z nadzieją na złowienie płoci. Łowiłem 8-metrowym batem z amortyzatorem 0,8 mm, żyłką 0,12 mm i przyponem 0,103 mm z serii doskonałej żyłki HM 80 Competition. Uzupełnieniem zestawu były: zanęta Dragon Elite Płoć Ochotka Czarna (nr kat. 00-00-08-38-1000) i glina czarna rozpraszająca. Jako przynęt użyłem białych robaków, pinek oraz ochotkę.

Na wstępne zanęcenie ryby bardzo słabo zareagowały, oczekiwałem znacznie lepszej reakcji. Pojawiły się brania, ale bardzo delikatne, najczęściej były to niewielkie rybki, płoteczki. Minęło ok. 1,5 godziny od wrzucenia pierwszych kul, gdy w zasięg zestawu wpłynęły większe ryby. Najpierw były to płocie o długości powyżej 30 cm, potem jazie podobnej wielkości, a na sam koniec okresu dobrych brań udało mi się złowić kilka leszczy i silnego karpia pełnołuskiego. Ta ostatnia ryba gruntownie sprawdziła jakość i wytrzymałość zestawu oraz umiejętności i nerwy wędkarza. Na szczęście żaden element wędki nie zawiódł, ja nie popełniłem błędu podczas holowania i ostatecznie miałem okazję uwiecznić karpia na zdjęciu wraz z pozostałymi złowionymi, niemałymi rybami. Po króciutkiej sesji fotograficznej, ryby wróciły do wody.

Rafał Reiter

TOP