Spinning na troć

SPIS TREŚCI

Na nowy sezon trociowy wybrałem dla siebie bardzo przyzwoite wędzisko Dragon Moderate 14-50 g, 290 cm. Pierwszych prób tej wędki dokonałem na jednym z dopływów Wisły, gdzie głównie chodziło o sprawdzenie możliwości kija w czekającym go trociowaniu, czyli łowieniu w trudnych dla wędkarza i wędki warunkach.

Moderate to cudowna seria, blanki są udane i spośród nich można wybrać coś fajnego na każdego typu łowisko. Wybrany przez mnie model charakteryzuje się bardzo małą wagę własną, co podczas łowienia w trudnych warunkach atmosferycznych (słota, zima) i terenowych daje nam tak potrzebny komfort. Kiedy przemierzamy kolejne kilometry oddając setki trudnych rzutów, to waga wędziska ma bardzo duże znaczenie. Zimową porą, gdy poruszanie się brzegiem rzeki jest bardzo utrudnione, a wędkarz szybciej się męczy, każde dodatkowe i niepotrzebne obciążenie działa na niekorzyść wędkującego.

Pierwszego dnia wraz z Waldemarem Ptakiem i kolegą Kamilem wybraliśmy odcinek z licznymi rynnami, nawisami traw i prostkami. Z niecierpliwością oczekiwałem wykonania pierwszych rzutów, ponieważ z wyglądu Moderate jest toporny, masywny i moja wyobraźnia sugerowała, że spinning będzie ciężki w akcji. Jednak po uzbrojeniu, wykonaniu kilku rzutów i precyzyjnego prowadzenia ciężkiej przynęty w silnym nurcie moje doznania zupełnie odmieniły postrzeganie wędziska, po prostu wyobraźnia mnie zmyliła. W rzeczywistości, wędeczka jest bardzo lekka jak na kij trociowy i praca blanku bardzo dobra, właśnie takiej pracy oczekiwałem. W skład wędki weszły: blank Moderate 14-50 g, kołowrotek Team Dragon 930 iZ, plecionka Mustad 0,12 mm, żyłka fluorocarbonowa i oczywiście przynęty typu obrotówka, wahadłówka, wobler stosowane naprzemiennie zależnie od specyfiki poszczególnych obławianych stanowisk w łowisku.
Do obłowienia wybrałem bardzo trudne technicznie stanowisko i w rzece, i na jej brzegu – bardzo trudno tutaj dość by zająć odpowiednie miejsce do rzutu, na brzegu też luksusów nie ma – jest ciasno i stromo. W wodzie leżało powalone drzewo dzielące rzekę dosłownie na pół, wędkarsko ciekawszy nurt pędził po drugiej stronie pnia, czyli bliżej przeciwległego brzegu. Nie ma co ukrywać, ciężko i być może nawet niemożliwe by było poprowadzić przynętę pod drugim brzegiem korzystając z mniej sprawnego wędziska (koledzy zrezygnowali z obławiania tego miejsca), lecz ten Moderate (jego długość, dynamika i niesamowita współpraca przy wykonywaniu precyzyjnych rzutów) ułatwiał mi zadanie. Zarzucałem w górę nurtu od strony przeciwległego brzegu i w połowie długości pnia, wysoko unosiłem szczytówkę i sprowadzałem przynętę (w rzeczy samej prezentując ją) wzdłuż pnia aż do jego końca (cały ten czas przynętę ode mnie oddzielał pień), po czym przynętę wprowadzałem w dryf. Każdy oddany rzut wędziskiem Moderate był celny, a jego parametry ułatwiały mi zadanie. Dokładnie obłowiłem ten fragment rzeki jednak nic nie złowiłem, ale też nic nie zostawiłem w wodzie ;)

TOP