Mój sposób na bolenia

SPIS TREŚCI

Pierwszego bolenia złowiłem całkowicie nieświadomie i od tego czasu można powiedzieć, że zakochałem się w tych rybach. Setki godzin spędziłem nad wodą tylko z jednego powodu, chęci złowienia bolenia. Moja przygoda z tym drapieżnikiem głównie rozgrywa się nad Notecią, gdzie wolno płynąca woda nie jest łatwa dla wędkarza.

Pierwszego bolenia złowiłem 2 lata temu, a więc jestem na początku wspaniałej przygody.

Podejście

Zacznijmy od tego, że boleń jest wybitnym wzrokowcem. Wybierając się nad wodę należy pamiętać o odpowiednim ubiorze. Nie jestem zwolennikiem jaskrawych ubrań nad wodą, a podczas polowania na rapy w szczególności. Podchodząc do potencjalnych miejsc przebywania ryby należy zwracać uwagę na podłoże, po którym się stąpa, a więc na wszelkie kruche patyki, suche trawy itp., mówiąc krótko należy unikać hałasowania. Podczas skradania nie wolno przeoczyć negatywnej roli cienia, jaki rzucimy na wodę przy niekorzystnym układzie słońca względem naszego stanowiska – ten cień spłoszy bolenia żerującego w strefie brzegowej. Podczas podchodzenia rapy, są nam pomocne wysokie trawy, krzewy, duże gabarytowo korzenie lub pnie powalonych drzew – za tymi przedmiotami możemy się ukryć i niepostrzeżenie podejść do stanowiska, a nawet dłużej pozostać niezauważonym przez drapieżnika.

Podchodząc do miejscówki pierwsze rzuty wykonuję kilka metrów od brzegu, w pozycji siedzącej bądź nisko się pochylając.

TOP