Premierowy Dziki Mega Baits

17 września 2017 roku na Bukówce, najwyżej położonym zbiorniku zaporowym w Polsce, odbyły się premierowe zawody Dziki Mega Baits. Gospodarzem zawodów było Koło PZW Kamienna Góra „Miasto”. W zmaganiach udział wzięło 41 zawodników.

Zdjęcie pamiątkowe startujących.Dziki Mega Baits to zawody, które mają propagować wędkarstwo gruntowe na dzikich akwenach, w różnych częściach naszego kraju. Gospodarzem zawodów mogą być liderzy środowisk feederowych, koła lub kluby wędkarskie. Tyle tytułem wstępu. Premierowa odsłona odbyła się dzięki zaangażowaniu naszych zawodników Arkadiusza Rusieckiego i Szymona Ciach oraz zarządu koła PZW Kamienna Góra „Miasto”, którego obaj koledzy są członkami.

Nowa formuła

Zmagania odbyły się w ciekawej formule, zawodnicy sami wybierali zanęty i atraktory oraz żyłki przyponowe i haczyki z oferty Dragon i Mega Baits: zanęty Quattro Leszcz, Elite Płoć, Elite Feeder Strong, feederowe Mega Baits Method Feeder w 6 kompozycjach, atraktory Team Dragon i Elite, świetne haczyki Mega Baits, żyłki przyponowe o średnicach 0,08 mm – 0,16 mm Magnum, Millenium, HM80 Competition. W pogotowiu były do użycia atraktory (wspaniale pracujące z zanętami) Elite Roach Brown, Elite Bream Special, Team Dragon Aniseed, team Dragon Coconut & Vanilla.

To wszystko stosowali podczas zawodów. Tutaj każdy mógł zadecydować o składzie i doborze optymalnym produktów. Miał też wolną rękę co do wzbogacania mieszanek o robaki, gliny i barwniki. Pomocni w wyborze mieszanek i smaków byli nasi zawodnicy oraz miejscowi wędkarze, którzy wodę znają doskonale. Większość decydowała się na miks łącząc mieszankę leszczową z płociową oraz późniejsze barwienie na czarno lub brązowo. Do wiader trafiały też spore ilości robaków: pinek, białych, czerwonych i dżokersa.

Technicznie trudna Bukówka

Bukówka otoczona jest ze wszystkich stron górami i pogoda jest tutaj iście górska. Zwykle silnie wieje, a temperatura jest najniższa w okolicy. Takie warunki wpływają na życie ryb ich aktywność i sposób żerowania. Nie inaczej było podczas zawodów. Na stracie temperatura powietrza miała niespełna 3 stopnie Celsjusza i było niemal bezwietrznie jednak z czasem wiatr nabierał na sile i w trakcie zawodów mocno utrudniał wędkowanie. Ponadto wiatr odrywał z dna zgniłe rośliny i glony, które utrudniały wędkowanie i sygnalizację brań. O to, jak wędkowali i z jakich rozwiązań Mega Baits skorzystali zapytaliśmy zawodników, którzy uplasowali się na „pudle” zawodów.

Powiedzieli po zawodach

Fili Duda z Praszki – I miejsce, od Mega Baits otrzymał wędkę typu drgająca szczytówka z odpowiednią dedykacją.
„Wody nie znalazłem, informację zdobyłem na chwilę przed zawodami. Miejscowi wędkarze rekomendowali łowienie dużych płoci i radzili się przygotować na ok. 30-centymetrowe leszczyki. Na starcie wybrałem zanęty Leszcz Special, Leszcz Ciastkowy oraz atraktor żółty leszcz (Elite Bream Yellow). Zdecydowałem się też na żyłkę przyponową 0,08 mm i haczyk w rozmiarze 18.
Przed startem mieszankę wzbogaciłem o konopie oraz pieczywko fluo.
Łowiłem 3-metrowym pickerem z żyłką główną 0.18 mm. Używałem 20-gramowych koszyczków. Na początek zdecydowałem się na 30-centymetrowy przypon, który z czasem musiałem wydłużać, bo ryby zachowywały się bardzo ostrożne.
Po sygnale oznajmiającym nęcenie długo wstrzymywałem się z podaniem zanęty. W tym czasie sondowałem alternatywną odległość, znacznie bliższą od konkurentów. Zdecydowałem się na około 22. metr i na start posłałem 10 koszyczków zanęty i 8 ziemi z dżokersem. Głębokość w tym miejscu to 5 lub 6 metrów. Dno twarde z drobnymi kamykami. Na pierwsze branie czekałem 15 minut, był to około 40-centymetrowy leszczyk. Skusił się na białego z pinką. Chwilę po tym, zdecydowałem się donęcić dwoma koszykami z gliną i dżokersem. Brania były jednak bardzo słabe, więc podejmuję szybką decyzję: robię znaczne wydłużenie przyponu, bo aż do 80 cm. Na hak trafiły robaki dipowane w ochotce. Po chwili mam potężne branie, czuję silny opór i po chwili na brzegu mam złotego 50-centymetrowego leszcza. Te dwie ryby dały mi zwycięstwo w zawodach, z czego ogromnie się cieszę.”

Szymon Ciach (zawodnik drużyny feederowej Mega Baits), Kamienna Góra – II miejsce
Szymon Ciach, jako najbardziej zapracowany przy organizowaniu tych zawodów i zarazem startujący dorobił się najmniejszej ilości zdjęć własnej osoby. :) Tutaj, Szymon na swoim stanowisku wędkarskim podczas zawodów.
„Taktykę na zawody oparłem o wcześniejszy rekonesans na łowisku i analizę warunków pogodowych. Woda o tej porze roku jest na zbiorniku bardzo przejrzysta, dlatego zdecydowałem się na zabarwienie mieszanki na kolor ciemny. Mocne załamanie pogody i bardzo zimna noc, około godz. 5:00 niespełna 2 stopnie Celsjusza skłoniły mnie do nęcenie mieszanką glin z niewielka ilością dżokersa i gotowanych konopi. Zakładałem, że ryby będą bardzo słabo żerować i nie chciałem ich zbyt szybko napchać spożywką. Bardzo wnikliwie sondowałem miejscówkę i na około 45. metrze znalazłem twardą półkę z niewielką ilości drobnych kamieni. Głębokość w tym miejscu wynosiła około 4 metrów. Po drodze miałem jednak sporo przeszkodę, a mianowicie zalaną starą drogę i karcze usuniętych stamtąd drzew. W łowisko posłałem 15 koszyków gliny. Tutaj jednak istotne było jej podanie, do koszyka trafiała glina uformowana w podłużne pakietach. Wyszarpywałem ją z koszyka zanim ten dotarł do dna i tym samym docierały na dno kulki – na dnie ładnie pracowały wolno się osypując. Podczas nęcenia używałem mieszanki trzech zanęt: Elite Czerwona Płoć, Quattro Płoć Anyżowa i pół paczki Elite Leszcza Arachidowego. Do tego dodałem szczyptę pieczywko fluo oraz mrożonych pinek. Używałem haków w rozmiarze 18, na które nakładałem po 2-3 pinki w kolorze czerwonym. Ryby pojawiły się w łowisku po 20 minutach. Udało mi się złowić około 14 płoci i jednego leszczyka. Tyle samo ryb zgubiłem podczas holu na przeszkodach zalanej drogi, o której wcześniej mówiłem, było wśród nich kilka pięknych płoci.
Mimo tylu strat, udało mi się wygrać sektor, zająć drugie miejsce w „generalce” oraz zostać mistrzem koła PZW Kamienna Góra Miasto w dyscyplinie gruntowej. Podczas wędkowania zerwałem 16 przyponów i jeden zestaw. Ogromną wagę przykładałem do donęcania gliną. Robiłem to w odstępach 20-minutowych w porcjach po 2-3 koszyki. Ta taktyka pozwoliła mi utrzymać ryby w łowisku przez 5 godzin."

Arkadiusz Rusiecki (zawodnik drużyny feederowej Mega Baits), Kamienna Góra – III miejsce.
„Po losowaniu byłem bardzo zadowolony, gdyż wylosowałem miejscówkę w sektorze C - ta część zbiornika jest nazywana przez miejscowych łąkami, to jedno z najlepszych miejsc w zbiorniku. Jeszcze kilka dni wcześniej łowiono tam piękne liny i leszcze. Załamanie pogody sprawiło jednak, że ryby kompletnie z tego miejsca uciekły jest tam bowiem stosunkowo płytko.
Użyłem zanęty Dragon Maxima Leszcz Jezioro 2 kg. Nie kombinowałem z dodatkami, gdyż ryby żyjące w tym zbiorniku nie są przyzwyczajone do tzw. przekombinowanych zanęt. Dodałem jedynie glinę argile. Całość wymieszałem w proporcji 3:1 (3 części zanęty, 1porcja gliny). Kolejno zacząłem gruntować dno zbiornika w miejscu, gdzie zamierzałem łowić. Dno bardzo łagodnie pochylało się w gołąb zbiornika, nie miałem żadnych dołków ani górek. Na odległości 70 metrów było około 1,2 metra głębokości. Użyłem żyłki przyponowej Dragon Millenium Soft 0,10 mm i haczyków Mega Baits Izumejina rozmiaru 18. Zrobiłem kilka przyponów o długości około 1 m. Robiąc tak długie przypony chciałem zaprezentować przynętę w taki sposób, żeby zachowywała się jak najbardziej naturalnie.
Na początek posłałem około 15 koszyków mieszanki z gliną dopalonej niewielką ilością dżokersa. Po 4 godzinach mój wynik w sektorze był taki sam, jak konkurentów, a na domiar złego zaczął wiać silny wiatr powodujący odrywanie zgniłych roślin, co spowodowało trudności w odczytywaniu brań. Wtedy zdecydowałem się strzelić z procy pinką i białym na około 20. metr i tam czekać na choćby jedną rybkę. Taktyka okazała się trafna i złowiłem okonia, który dał mi wygraną w sektorze. Była to jedyna ryba w sektorze C.”

Podziękowania

W imieniu Koła PZW Kamienna Góra chcieliśmy serdecznie podziękować wszystkim, bez których by się to nie udało. Składamy serdeczne podziękowanie Justynie Michałczak i Krystynie Ciach za wspaniałe domowe wypieki, które czekały na uczestników. Dziękujemy wszystkim pomagającym w transporcie wielkogabarytowych rzeczy. Ogromne brawa dla sędziów, którzy służyli nam pomocą i wsparciem zupełnie za darmo.

Przygotował
Szymon Ciach

TOP