III Zawody Wędkarskie o Puchar Prezesa Alfa Elektro

W dniach 08-10 maja odbyła się trzecia edycja zawodów wędkarskich firmy Alfa Elektro, działającej w branży elektrycznej. 153 zawodników będących zarówno pracownikami Alfy, jak i kluczowymi klientami firmy walczyło z morzem i dorszami o miejsca w pierwszej trójce w kategoriach: indywidualnej, drużynowej oraz w kategorii na największą rybę. Tegoroczne zawody były szczególne ze względu na jubileusz firmy Alfa Elektro, która w tym roku obchodziła swoje 20-lecie.

logoDragon został zaproszony do sponsoringu tych zawodów i udziału w kiermaszu wędkarskim, który odbył się w trakcie trwania imprezy. Dwie poprzednie edycje pucharu rozegrano w Łebie i Władysławowie, natomiast tegoroczne zawody odbyły się w Kołobrzegu. Bazę noclegową stanowił ośrodek wypoczynkowy "Wrzos" w Sianożętach. Do udziału w zawodach zaproszono aż dziewięć kutrów wędkarskich stacjonujących w Kołobrzegu.

W piątek o godzinie 19:00 nastąpiło oficjalne otwarcie imprezy. Wiceprezes firmy – p. Leszek Darmoń przywitał uczestników życząc wszystkim przysłowiowego "połamania kija". Po omówieniu spraw organizacyjnych, na zawodników czekały dwie największe atrakcje wieczoru: grill z ławą piwną oraz stoisko ze sprzętem Dragona.

Uczestnicy imprezy mogli wyposażyć się w wędziska, kołowrotki, przynęty czy odzież marki Dragon. Największe zainteresowanie wzbudziła odzież i okulary Dragona oraz przywieszki dorszowe i pilkery. Te ostatnie znikały z lady w błyskawicznym tempie. Bora, Tobiasz i Flat jak się okazało już na następny dzień, zdecydowanie królowały na kołobrzeskich łowiskach zapewniając czołowe lokaty najlepszym zawodnikom.

Sobota przywitała uczestników dość silnym wiatrem, który dopiero się uspokajał po burzy, która przeszła przez Kołobrzeg w piątkowy wieczór. Mimo tego o godzinie 7:00 wszyscy zameldowali się w porcie przy swoich kutrach. Na wypłynięcie zdecydowały się jednak tylko cztery jednostki w tym największe: Monika III i Scirocco. Pozostałe kutry w tym nasz Pilker czekały na prognozę pogody, która miała być ogłoszona o godzinie 10:00. Północno – wschodni, kręcący wiatr nie nastrajał jednak optymistycznie i przed południem podjęto decyzję, że sobotnia tura nie będzie liczona do klasyfikacji. Duże jednostki wróciły z morza już po godzinie pomimo tego, że złowiono kilkanaście dorszy. Duża fala uniemożliwiała precyzyjne łowienie i większość wędkarzy przegrała z chorobą morską. Wiatr uspokoił się dopiero późniejszym popołudniem i wtedy kilka jednostek wypłynęło rekreacyjnie zabierając najwytrwalszych na popołudniowy rekonesans.

Po obiedzie znowu zrobiło się tłoczno na stoisku Dragona. Wielu zawodników, łowiących sprzętem wypożyczonym na kutrze poważnie zainteresowało się plecionkami. Gruba żyłka powodowała zbyt wolne opadanie pilkera na dno a co za tym idzie zdecydowanie gorsze wyniki przy łowieniu w szybkim dryfie. Ze stoiska zniknęły także wszystkie przywieszki Mustada na które trzech zawodników złowiło najwięcej ryb. "Czerwona papryczka" to już niemal dorszowa klasyka wśród przywieszek skuteczna na wszystkich łowiskach Bałtyku.

Sobotni wieczór uczestnicy pucharu spędzili przy suto zastawionych stołach i przy muzyce zaproszonego zespołu szantowego. Tańce, konkursy i dyskusje trwały do białego rana. Punktem kulminacyjnym wieczoru była degustacja wędzonych dorszy z dziennego połowu.

Niedzielna tura zawodów została przyspieszona ze względu na doskonałą pogodę. Padający lekki deszczyk i delikatny wiatr zwiastował piękny wędkarki dzień. O godzinie 6:30 wszystkie kutry wypływały już w morze, kierując się na zachodnie łowiska. Krzysiek, szyper naszego Pilkera postanowił sobie za cel wygranie w kategorii na najlepszy kuter i postanowił zaryzykować łowienie na dawno nie odwiedzanych ale także nieprzełowionych łowiskach. Taka decyzja była dość ryzykowna, ponieważ mogło się okazać, że nie będzie tam ryb a powrót na stare miejscówki zająłby nam zbyt dużo czasu. Obraliśmy jednak kierunek wschodni i już po 50 minutach straciliśmy z horyzontu wszystkie kutry. Pierwszy sygnał oznaczający początek łowienia padł po godzinie. Łowisko miało w tym miejscu głębokość 30 metrów i znajdowało się na tzw. kamieniach. Pierwsze opuszczenie pilkerów i natychmiast cztery osoby holują ryby. Jak to często bywa w pierwszym napłynięciu na pokładzie meldują się niewielkie, kilogramowe dorsze. W następnym napłynięciu sytuacja się powtarza. Znowu cztery ryby, jakby nieco większe. Krzysiek postanawia, że pokręcimy się w okolicy jakąś godzinę a następnie poszukamy ryb głębiej. Kolejne napłynięcia są coraz lepsze. Najszybsi łowią 2-3 dorsze z jednego dryfu. Jest nieźle, tym bardziej, że w radiu słychać, że reszta kutrów ma dużo gorsze wyniki. Mimo wzmagającego się deszczu nikt nie siedzi w kajucie. Poza tym odzież Geoffa Andersona nie pozwala nam przemoknąć. Ryby biorą i to jest najważniejsze. W końcu jednak dobre napłynięcia są coraz rzadsze i musimy szukać kolejnego łowiska. Nagle do sterówki Krzyśka wlatuje niewielki ptak, prawdopodobnie mały trznadel. Jest tak wymęczony, że daje się karmić i poić z ręki. Dowiadujemy się, że taki latający gość to dobry znak na kutrze i obietnica dobrych połowów.

Kolejne łowisko znajduje się na 40 metrach. Obserwuję z Krzyśkiem ekran echosondy. Gdy głębokość przekracza magiczną 40-stkę sonar rysuje echa dużej ławicy.Pada sygnał i nasze przynęty wędrują do morza. Po kilkunastu sekundach niemal wszystkie wędziska na kutrze pracują pod ciężarem ryb. Kiedy moja Bora dotyka dna zamykam kabłąk i nie mogę ruszyć pilkera z miejsca. Po podpompowaniu do góry kilku metrów ryba się spina. Szkoda, na pewno była duża. Natychmiast opuszczam pilkera i następuje ponowne branie. Ten dorsz jest dużo mniejszy, waży ok. 2,5 kg ale i tak to na razie największa ryba. Wszystkie ryby z tego napłynięcia mają w granicach 2 kg. Krzysiek jest już spokojny o nasze wyniki. Kolejne nawroty potwierdzają wybór łowiska. W każdym napłynięciu wyciągamy łącznie kilkanaście ryb w granicach 2-3 kg. Najwięcej ryb łowi Tobiasz i Bora, nieco mniej Flat i Torsk.Dużo ryb pada także na czerwone papryczki i twistery.

 

Około godziny 12:00 przestaje padać deszcz i przebija się słońce. Łowimy teraz w idealnych warunkach przy lekkim zachodnim wietrze. W kolejnym napłynięciu Tomek melduje, że na rufie ktoś holuje większą rybę. Walka trwa już dobre 10 minut. W końcu dorsz zostaje podebrany osęką. Waży 5,20 kg i to największa ryba na kutrze i życiowy dorsz szczęśliwego łowcy. Wziął z opadu na srebrnego tobiasza. Robię krótką sesję zdjęciową i w tym momencie padają trzy sygnały oznaczające koniec zawodów.

W drodze powrotnej Krzysiek sprawdza przez radio wyniki na pozostałych jednostkach. Okazuje się, że nasze wyniki ilościowe są zdecydowanie najlepsze. Na jednym z kutrów została złowiona ryba ważąca 8,5 kg. Okazała się największą rybą zawodów. O nagrodę dla PILKERA jesteśmy jednak spokojni. Krzysiek okazał się najlepszym szyprem w Kołobrzegu wykazując się znakomitą znajomością bałtyckich łowisk.

Po obiedzie nastąpiła ceremonia ogłoszenia wyników i wręczenia nagród. Zwycięzca otrzymał "Puchar prezesa Alfa Elektro". Nagrodzono także trzy pierwsze miejsca w kategorii drużynowej, indywidualnej i łowcę największego dorsza. Wszyscy zwycięzcy otrzymali cenne nagrody od "Alfy Elektro" oraz sprzęt ufundowany przez Dragona, w tym kołowrotki Okuma Salina i wędziska morskie Team Dragon. Prezes Leszek Darmoń zamknął ceremonię po godzinie 16:00 i podziękował wszystkim za liczne uczestnictwo w zawodach. Nasza firma również otrzymała podziękowania i zaproszenie na "IV Puchar Alfa Elektro". Na pewno będziemy tam obecni. Tak doskonale przygotowanej imprezy wędkarskiej dawno nie oglądaliśmy. Całej ekipie "Alfa Elektro" należą się podziękowania organizację zawodów.

Dziękujemy i do zobaczenia za rok !

Łukasz Marczyński

Wyniki:

Drużynowo:

  1. Piła (Grzelka Ryszard, Pietrzak Leon, Kurasz Mieczysław) – 2461 pkt,
  2. Gorzów Wlkp. ( Duchnowski Ryszard, Opieka Waldemar, Lisiecki Roman) – 2357 pkt.
  3. Tarnów (Dzik Sławomir, Pomorski Włodzimierz, Solarz Paweł) – 1868 pkt.

Indywidualnie:

  1. Bydgoszcz, Błażejczak Zenon – 1358 pkt.
  2. Piła, Kurasz Mieczysław – 1203 pkt,
  3. Piła, Pietrzak Leon – 1157 pkt.

Największa ryba: Buczek Remigiusz – 8,5 kg.

Najlepsze kutry :

  1. Pilker – 201 ryb / 12 osób
  2. Poszukiwacz – 37 ryb / 3 osoby
  3. Tibia – 66 ryb / 6 osób
  4. Nikola – 60 ryb / 7 osób
  5. Patrola – 68 ryb / 9 osób
TOP