piszą o nas

Wasze relacje:

 Łowcy okazów:

nagłówek

Wasze relacje -

LEKCJA POKORY

Łukasz Poziemski

W czwartkowy wieczór, kiedy padła propozycja wyjazdu na j. Drużno, chyba żaden z nas nie spodziewał się takiego happy–end'u. Do przystani w Węglach dotarliśmy jeszcze skoro świt. Szybki załadunek łodzi w akumulatory, silnik i niezbędny sprzęt. Ruszamy.

  Na miejscówkę dopływamy ok. godziny 8:30. Kątem oka widzę, jak Marcin zakłada BUSTERA 10cm w kolorze biało - czarnym i już w trzecim rzucie wędka TEAM DRAGON do 25g wygina się do granic wytrzymałości, a dobrze widoczna nad wodą żółta fluo plecionka z serii GUIDE SELECT przecina lustro wody. Po kilku ostrych odjazdach szczupak – osiemdziesiątak ląduje w podbieraku. Pamiątkowa fotka - i ryba w pełnej kondycji wraca do wody. Po kilku kolejnych rzutach u Marcina na wędce melduje się kolejna ładna ryba. Po emocjonującym, ale krótkim holu kolejny „centkowany” drapieżnik jest w podbieraku, a z pyska ryby wystaję zaledwie krótki kawałek surflonowego przyponu. Dzięki zastosowaniu najwyższej jakości przyponu Dragon z serii CLASSIC SURFLON cała akcja zakończyła się szczęśliwie, a my mogliśmy nacieszyć oko 76cm samicą.

    Nie wytrzymuję i również zakładam rippera V-LURES z tym, że jest to 10cm MUTANT żółty z czarnym grzbietem. Nie muszę długo czekać. Kilka rzutów i tym razem mój ulubiony spinning HM80 Electra Dream wygina się w pałąk. Szczupak walczy pod wodą i w powietrzu. Ten doskonały pod względem konstrukcyjnym blank pięknie przenosi cały ciężar ryby na dłoń i doskonale amortyzuje wszystkie próby ucieczki drapieżnika. Walka trwa ok. 10 minut, ryba jednak męczy się i po chwili jest już w podbieraku. Kilka szybkich zdjęć, pomiar długości i szczupak wraca do wody. Miara pokazała 88 cm. Ledwie zdążyłem ochłonąć a już po chwili mam kolejne szczupakowe branie. Tym razem ryba połakomiła się na 10cm SLIDERA w kolorze imitującym okonia, którego zawzięcie próbuje wyszarpać z pyska. Po chwili jednak szczupak pokazuje się na powierzchni wody. Nie jest duży, ale bardzo waleczny. Podbieram go ręką. Ma 52cm długości i ok.1 kg. Jak się na koniec okazuje - jest najmniejszym ze wszystkich złowionych tego dnia. Adrenalina sięga zenitu, bo wędzisko Marcina znów ugina się w parabolę i po kilku minutach kolejny 70cm szczupak melduje się w łodzi, a na twarzy kolegi widzę skromne oznaki zadowolenia.

   Brania ustają, więc postanawiamy odwiedzić kolejną miejscówkę. Kotwiczymy łódź na głębokości 1,5m. Odpowiedni dobór łowiska potwierdzają znakomite brania już w pierwszych rzutach. Staje się rzecz wręcz niemożliwa. Jednocześnie mamy brania i zacinamy ładne ryby. Mój łakomi się na lekką 8g obrotówkę z serii VELTICA LIGHT. Marcina szczupak zażarł białego twistera na 3g główce MUSTAD EAGLE. Po niesamowicie widowiskowych i efektownych holach podbieramy ryby za grzbiet. Marcin jest górą. Jego pięknie ubarwiony szczupak mierzy 78cm, mój 75. W tym miejscu wspólnie łowimy jeszcze po kilka ładnych ryb.

   Pod wpływem emocji i bardzo dobrego żerowania ryb nie zauważamy szybko upływających godzin oraz tego, że powoli zbliża się zmierzch. Pora wracać do domu. Zerkamy w swój rejestr i okazuje się, że złowiliśmy 17 szczupaków, w tym dziesięć powyżej 70cm. Dzięki zastosowaniu główek DRAGON V-POINT i MUSTAD EAGLE na ostrych hakach udało nam się wyholować wszystkie, nawet te delikatnie zacięte ryby.

Koło przystani spotykamy znajomych wędkarzy z innej łodzi i okazuje się, że u nich zupełna bryndza. Tylko jedna 40 centymetrowa ryba!!!

Wędkarstwo czasem uczy pokory nawet najwytrwalszych wędkarzy, a Drużno nie zawsze bywa szczupakowym eldorado. Dla nas było i dostarczyło nam wiele miłych wspomnień i tematów na nadchodzące długie, zimowe wieczory.