![]()
Wyprawy, zloty i projekty :
Wyprawy, zloty i projekty -
"RYBA WAMPIR" – wenezuelski test.
Jesienią ubiegłego roku zadzwonił do mnie Jurek Biedrzycki z programu "TAAAKA RYBA" z prośbą o przygotowanie sprzętu na grudniową wyprawę do Wenezueli. Głównym celem miała być payara, której inne potoczne nazwy to : "ryba wampir" i "ryba tygrys". Te określenia doskonale charakteryzują wygląd payary. Posiada ona kilkucentymetrowe kły w dolnej szczęce, które czynią ją doskonałym drapieżcą i budzą respekt wśród innych ryb ale także ludzi. Jeżeli dodamy do tego niesamowitą szybkość, potworną siłę i waleczność to otrzymamy idealny cel dla wędkarza i rybę dla której warto przemierzyć setki kilometrów. Rekordowa payara zgłoszona w IGFA to okaz ważący 39 funtów, jednak szacuje się, że dorasta do ponad 50 funtów. Jest uznawana za jednen z najtrudniejszych do złowienia gatunków wśród ryb słodkowodnych. W dorzeczu Orinoko rozwinął się nawet swoisty rynek wokół payary. Można wynająć przewodników, którzy gwarantują spotkanie z rybą w ciągu kilkudniowego pobytu. Samo branie to jednak dopiero połowa sukcesu. Ryba w ciągu kilkunastu sekund potrafi wybrać ponad 100m linki i kilkukrotnie wystrzelić w powietrze. Taki hol to ekstremalny test dla sprzętu i umiejętności wędkarza. Zerwane linki, zmasakrowane woblery i połamane wędziska to elementy niemal wpisane w łowienie "ryby wampira". Poniżej znajduje się tekst Jurka Biedrzyckiego oraz fotografie, które otrzymaliśmy od redakcji "TAAAKIEJ RYBY".
Łukasz Marczyński

Celem grudniowej wyprawy ekipy TAAAKIEJ RYBY na kontynent południowo -amerykański była przede wszystkim drapieżna ryba payara, którą łowi się głównie w wenezuelskich dorzeczach rzeki Orinoko, do których należy między innymi trzecia co do wielkości rzeka Wenezuelii - Caura. Niestety, ze względu na światowe anomalia pogodowe, trafiliśmy na końcówkę pory deszczowej, mimo że grudzień w Wenezuelii jest początkiem lata. Poziom wód w rzekach był podniesiony w tym czasie o ponad 2 metry, co uniemożliwiało zlokalizowanie stanowisk ryb, a co za tym idzie skuteczne wędkowanie. Sprzęt wędkarski jaki zabraliśmy ze sobą okazał się bardzo trafnie dobrany. Payara jest silną drapieżną rybą o sile suma i waleczności łososia, więc używany sprzęt musi być niezawodny. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Nasza siedmioosobowa ekipa wędkarska miała w trakcie kilkudniowego wędkowania kilkadziesiąt brań payary, przy czym wyholowanych zostało jedynie kilkanaście. Ja zaliczyłem 100% skuteczności, czyli cztery brania i cztery payary na brzegu. Uważam, że to zasługa między innymi sprzętu Dragona, który otrzymałem przed wyjazdem. Używane przeze mnie wędzisko spinningowe - Dragon Milenium Catfish o długości 3 metrów i o ciężarze wyrzutu do 120 g okazało się strzałem w dziesiątkę i prawdziwym pogromcą payary. Trafnie okazał się też dobrany do tego wędziska kołowrotek Okuma Eclipz EZ-65 z dużym zapasem odpowiedniej plecionki Rainbow Guide Select o wytrzymałości 30 kg. Ze względu na ogromne zęby payary, stosowałem długie przypony tytanowe (30 cm - 40 cm) oraz trzydziestofuntowe przypony Pro Logic Softlex.. Przynęty to przede wszystkim woblery Salmo o długości 14 cm - 20 cm pływające i schodzące do ok. 2 metrów głębokości. Kolorystyka woblerów to odcienie niebieskiego i czerwonego koloru. Prawdziwym killerem na payary okazał się Whitefish w kolorach: RH i SMM. Chciałbym podziękować ekipie Dragona za idealnie dobrany sprzęt, który otrzymałem. Wędzisko i kołowrotek tak zafascynowało naszego przyjaciela z Wenezueli, że musiałem zostawić mu cały sprzęt !!!! Mogę zednak zdradzić, że już na wiosnę wyruszamy ponownie do Wenezueli i wtedy napiszę o niesamowitym braniu i holu payary....
Jerzy Biedrzycki; TAAAKA RYBA










