piszą o nas

  Artykuły katalog 2007:

  1. Trollling - nowe spojrzenie..
  2. Wędka TD Silver Edition Catfish
  3. Plecionka DRAGON Guide Select
  4. Odległościówka - elegancka i skuteczna

2007

Artykuły z pozostałych katalogów - na stronie głównej CZYTELNI »

nagłówek

Artykuły z katalogów DRAGONA : KATALOG 2007 -

WĘDKA TEAM DRAGON Silver Edition Catfish 3,30 m

W 2006 roku, w październiku, miałem okazję testować przez kilka dni nową wędkę do połowu sumów: TEAM DRAGON Silver Edition Catfish 3.30 m, 200-400 g. Łowiłem nią sumy na Rio Ebro, w zbiorniku zaporowym Caspe - trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce do takich testów.

SumWędka była uzbrojona w nowy kołowrotek Okumy, Salina FD80 z plecionką Guide Select Catfish, o średnicy 0,40 mm. Zestaw potwornie mocny, ale chciałem przetestować prać wędki podczas prób zatrzymania dużego suma uciekającego "do jamy". W łowisku Caspe roi się od zawad, począwszy od zatopionych gajów oliwnych, kęp krzaków na uskokach skalnych i podmytych ilastych skarpach skończywszy. To typowe siedliska sumów - dużych sumów. Od razu powiem, że interesowały mnie tylko duże okazy - powyżej 50 kg. Trudność łowienia w takich miejscach polega na tym, że zacięta ryba bardzo szybko stara się uciekać w zawady, a sum o długości ponad 2 metry, potrafi to robić w sposób wyjątkowo zdecydowany. Jeśli uda się mu dotrzeć do swojego ukrycia, to możemy o nim zapomnieć. Bardzo ważne jest, aby zaraz po zacięciu ryby nie pozwolić jej na powrót, tylko nawiązać z nią walkę w miejscu brania, starając się jednocześnie odciągnąć go jak najdalej od zawad. Taka walka wymaga wyjątkowo mocnego sprzętu. Wędka musi być sprężysta, a jednocześnie bardzo wytrzymała i odporna na raptowne szarpnięcia ryby - sum musi poniekąd nabrać respektu do mocy wędziska, które uginając się pod jego atakami powoli odbiera mu siły. Bardzo często starający się uciec sum ustawia się równolegle do linki i uderza w nią ogonem. Jeżeli dysponujemy zbyt słabym zestawem, hol często kończy się w takich przypadkach urwaniem linki lub złamaniem wędki. Dobrze dobrany zestaw musi to wytrzymać, a przede wszystkim zamortyzować taki atak. To jest właśnie rola wędki sumowej, która w maksymalnym naprężeniu musi mieć jeszcze rezerwę w swojej amortyzacji na "odparcie" ataku. łowimy na plecionki, a one amortyzacji nie dają, całą więc prać w odpieraniu szarpnięć suma musi na siebie wziąć wędka.

Sumfot. Wielki sum z Rio Ebro

Testowana przeze mnie wędka TEAM DRAGON spisała się doskonale. Specjalnie użyłem bardzo grubej i wytrzymałej plecionki, aby sprawdzić, jak będzie się zachowywać wędka z nowym kołowrotkiem Okumy podczas forsownego holu dużego suma. Miałem to szczęście, że byłem na doskonałym łowisku, w znakomitym czasie - połowa pazędziernika, dobra pogoda i oczywiście sumy. Aby przetestować sprzęt naprawdę solidnie, postanowiłem przy jego pomocy wyholowywać sumy na brzeg. To dodatkowe utrudnienie. Często po zacięciu ryby wędkarze wskakują do łodzi, podpływają nad suma i hol odbywa się prawie w pionie. Wyciągając suma na brzeg, trzeba przeciągnąć go kilkadziesiąt metrów przez jego siedlisko i wyprowadzić na płytką wodę - oj nie lubi on tego i daje z siebie wszystko aby nam w tym przeszkodzić. Z pomocą przychodzi wtedy odpowiednio dobrany sprzęt.

Podczas testów, używając opisanego na początku zestawu, wyholowałem razem z kolegami kilka bardzo dużych sumów prosto na brzeg, dokładnie tak, jak to sobie na początku założyłem. Najdłuższy z nich mierzył 214 cm, ale ważył "tylko" 67 kg, najcięższy sumek miał 203 cm i miał 70 kg (można je wszystkie obejrzeć na mojej stronie www.zdun.szczecin.pl). Podczas holu tego kolosa dokręciliśmy hamulec kołowrotka prawie na maksa (normalnie nigdy tego nie robię), aby ostatecznie się przekonać czy wytrzyma to testowany zestaw - test wypadł pomyślnie, nawet przy tak wielkim naprężeniu wędka amortyzowała spontaniczne potężne, ataki wielkiego 70 kilogramowego suma.

Nie muszę chyba o tym mówić - wszystkie złowione przeze mnie sumy zawsze odzyskują wolność. Wyholowuję je na mokrą folię, chwytając za dolną szczękę ręką w mocnej skórzanej rękawicy, robię zdjęcia, ważę 100 kilogramową wagą w specjalnie do tego celu zrobionej torbie, "daję buzi" i olbrzym wraca do wody trochę zestresowany i zmęczony, ale cały i zdrowy. Wszystkich wędkarzy, którzy chcą sprawdzić swoje możliwości w spotkaniu z wielkim sumem i karpiem, przeżyć niezapomnianą przygodę wędkarską w słonecznej Hiszpanii, zapraszam do organizowanych przeze mnie wypraw wędkarskich nad Rio Ebro - szczegóły na mojej stronie: www.zdun.szczecin.pl

Andrzej Zdun