piszą o nas

Testy sprzętu, nowości:

Pełne archiwum artykułów znajdą Państwo w dziale: CZYTELNIA

nagłówek

Testy sprzętu, nowości -

Dragon V-lures - szwedzki test.

Na początku kwietnia otrzymaliśmy długo oczekiwaną przesyłkę zawierającą wzory nowych przynęt gumowych Dragona. Po tej informacji w moim gabinecie w ciągu kilku minut zjawili się niemal wszyscy spinningiści pracujący w naszej firmie, aby obejrzeć nowe gumy.Zachwytom nie było końca, perfekcyjne wykonanie przynęt zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Wybór producenta okazał się strzałem w dziesiątkę. Firma wykazała się dużą znajomością tematu w produkcji przynęt gumowych. Przecież to dopiero druga zamówiona przez nas partia wzorów i już tak doskonały efekt! Wszystkie naniesione przez nas poprawki co do pierwotnej wersji dotyczące twardości gumy, proporcji korpusów, ogonów oraz odcieni kolorów zostały zrealizowane w 100%. Kilka odcieni perły, arcyciekawe barwy motor oil, piękne fiolety i kolory fluo sprawiły, że każdy z wędkarzy chciał natychmiast kilka sztuk mieć w swoim arsenale. Niestety, nic z tego – każda z gum musiała najpierw przejść prawdziwy test na łowisku. Sęk w tym, że mamy dopiero kwiecień, więc nasze szczupaki jeszcze są pod ochroną. Czekamy ??? Nie ma mowy. Szybki telefon do Tomka Krysiaka, naszego szwedzkiego testera rozwiązuje problem. Za 3 dni wyjeżdżamy do Szwecji.

12 kwietnia o 10:00 meldujemy się w Campie Dragona w Västervik. Rozkładamy wszystkie gumy wielkościami i kolorami na drewnianym stole. Zajmują prawie cały. Tomek Krysiak jest w lekkim szoku. Natychmiast uzbraja Fanatica i Demona i biegnie na pomost oddać pierwsze rzuty. To straszny fanatyk spinningu. Po kilku przeciągnięciach gum wzdłuż pomostu pada hasło: uzbrajajcie się – wypływamy !!. No tak, ale przecież dziś jest straszny upał i totalna flauta. Poza tym dziś myśleliśmy raczej o odpoczynku po podróży. Trudno rozkaz to rozkaz. Po pół godzinie płyniemy ślizgaczem Tomka w jedną z jego tajnych zatok. Pierwszą rybę zacina jak zwykle Adam. Szczupak ma niecałe 70 cm, ale to przecież pierwsza ryba złowiona na nową gumę. Wziął na Lunatica w kolorze żółtym fluo. Następne dwie godziny dają nam 4 ryby od 50 do 68 cm, co w taką pogodę to i tak jest sukcesem. Trzy zostały złowione na Fanatica, a dwie na Fatty. Postanawiamy na tym zakończyć, jutro zaczynamy łowienie od samego rana.

Poniedziałek przywitał nas zmianą pogody. Już w nocy zerwł się wiatr, a niebo przykryły gęste chmury. O to chodziło. Idealne warunki na Old Bay. Wypływamy kilka minut po 6-tej. Tomek oznajmia nam, że dziś będziemy łowić na zachodnim, nawietrznym brzegu. Ta zasada sprawdza mu się niemal w 100%. Postanawiamy, że aby test był bardziej wiarygodny, Grzegorz będzie łowił znanymi gumami konkurencji, natomiast reszta załogi gumami Dragona. Pierwsze trzy godziny nie wyglądają zbyt rewelacyjnie. Notujemy kilkanaście brań niewielkich ryb. Łowimy już na zmianę niemal wszystkimi modelami, aby dokładnie sprawdzić pracę każdej przynęty. Ryby biorą głównie na Lunatica, ponieważ jest on niezastąpiony przy agresywnym prowadzeniu, które okazuje się najskuteczniejsze. Tomek zapewnia nas, że znajdziemy większe szczupaki, to tylko kwestia czasu. I rzeczywiście - około godziny 15-tej trafiliśmy na zgrupowanie grubych ryb. W ciągu niecałych dwóch godzin z kilkusetmetrowego odcinka wyciągamy ryby: 107, 95, 93, 87 i 83 cm. Między nimi łowimy ponad dwadzieścia ryb w granicach 60-70 cm. Łowcą metrówki był oczywiście ... Adam Schmid; nasz teamowy farciarz. Ryba wzięła na Fatty 10cm w kolorze fluo żółtym z czarnym grzbietem. Przynętą dnia nr 1 został natomiast Lunatic, również zółty fluo i perłowy z niebieskim grzbietem. Na te 2 kolory złowiliśmy kilkanaście ryb. Grzegorz, uparcie łowiący swoim ulubionym ripperem miał na koncie 4 ryby i 2 brania. W końcu jednak nie wytrzymał i na perłowego Lunatica dołowił jeszcze 7 ryb do naszej puli.

Pogoda we wtorek nie była już szczupakowa. Chmury gdzieś zniknęły i znowu łowiliśmy w pełnym słońcu, na szczęście przy lekkim wietrze. Nasza ekipa podzieliła się na 2 drużyny. Ja z Grzegorzem postanowiliśmy porzucać z trociami z niewielkiej wyspy, natomiast Adam z Tomkiem konsekwentnie pływali za szczupakami. Trocie niestety nie chciały współpracować, mimo iż oddaliśmy z Grzegorzem kilkaset rzutów rozmaitymi przynętami. Po prostu nie było ich przy naszej wyspie – to jedyne wytłumaczenie. Na łodzi Tomka i Adama padło natomiast 27 ryb głównie na Lunatica i Mambę. Żadna z ryb nie przekroczyła 80 cm długości. Większość miała w granicach 60-65 cm.

   W środę znowu powróciliśmy na Old Bay. Pogoda była podobna do poniedziałkowej, jednak znacznie częściej przebijało się słońce. Miało to istotny wpływ na żerowanie ryb. W tym dniu złowiliśmy łącznie 19 szczupaków. Największy, 84cm został złowiony przez mnie na perłowego Reno Killera. Branie było niesamowicie mocne. Ryba wzięła 2 metry od łodzi prawie wyrywając mi kij z ręki. Gdyby nie dobrze wyregulowany hamulec, z pewnością doszło by do nieszczęścia. Tego dnia łowiliśmy ryby na różne z naszych gum bez wyraźnej przewagi żadnego modelu. Skuteczny był Reno Killer, Lunatic, Mutant i Fatty.

  Wracając spotkaliśmy Daniela, guide'a z naszego szwedzkiego Teamu Dragona. Wyniki na jego łodzi były znacznie gorsze od naszych. Trzech węgierskich wędkarzy wydłubało na jerki tylko 5 niewielkich szczupaczków. Jak się okazało byliśmy najskuteczniejszym teamem wędkującym w tych trzech dniach w okolicach Västervik. Mamy się więc czym pochwalić i jesteśmy pewni, że już wkrótce takie nazwy jak: Lunatic, Buster, Dancer, Fatty czy Phantom mocno namieszają w całym wędkarskim świecie. Pierwsze dostawy przynęt "V-Lures" są planowane pod koniec lata ...

Artur Szałkowski