piszą o nas

  Artykuły katalog 2004:

  1. Norweski test
  2. Daleko i płytko
  3. Jerkowe SALMO-tricki
  4. Urlopowe nęcenie
  5. Z kobietą na ryby

2007

Artykuły z pozostałych katalogów - na stronie głównej CZYTELNI »

nagłówek

Artykuły z katalogów DRAGONA : KATALOG 2004 -

Z KOBIETĄ NA RYBY

Kochanie, co robisz w tę sobotę? Może odwiedzilibyśmy moją mamusię? Nie byliśmy u niej już od dwóch tygodni. Albo pojedziemy do Geant'a? Ponoć od wczoraj jest tam wyprzedaż. Moja koleżanka kupiła sobie okazyjnie świetne sandałki, kosztowały zaledwie 300 złotych - i to firmy Gino Rossi! Wyobraź sobie, to prawie jak za darmo! No wiesz moja droga, jakby ci to powiedzieć? Właśnie planowałem aby wybrać się z kolegami na ryby. Ponoć właśnie zaczęły żerować szczupaki. AniaChyba nie masz nic przeciwko temu? A mamusia była u nas w zeszłym tygodniu i to całe cztery dni! Ty to tylko myślisz o tych swoich rybach, a o mnie to wcale. Będziesz się tam bawił ze swoimi "koleżkami", popijał piwko, i tak pewnie nic nie złowisz, a ja znowu będę siedziała sama w domu jak jakaś wdowa. Nic tylko ryby i ryby! Mam już tego dosyć! Co ty mówisz, kobieto? Jak to ciągle ryby i ryby? Przecież to dopiero pierwszy raz w tym roku, a u twojej mamy bywamy trzy razy w miesiącu! A tak w ogóle to 300 złotych to dla ciebie nic? Nie pamiętasz już jaką awanturę zrobiłaś mi o ten kołowrotek za stówkę kupiony dwa lata temu?

fot. Ania

Każdy z nas pewnie nie raz uczestniczył w takiej lub podobnej rozmowie i każdy z nas wie, że mimo używania nawet najbardziej przekonujących argumentów, od samego początku takiej dyskusji stoi na straconej pozycji. Musi wybierać, albo kolejna wizyta "u mamusi", cioci, babci, siostrzyczki itp. albo ryby w połączeniu z domową awanturą przed wyjazdem i cichymi dniami po powrocie. A może by tak... ? AlinaEwelinaNo właśnie! Spróbujcie zarazić swoją "lepszą połowę" waszą pasją i być może zyskacie święty spokój w domu, a na rybach świetnego kompana. Zapewniam Was, że kobieta na rybach wcale nie musi być tylko i wyłącznie obiektem wędkarskich dowcipów.

fot. Alina (z lewej) i Ewelina

Zacząłem ten tekst nieco humorystycznie, ponieważ wszyscy wiemy o "świętej wojnie męsko-damskiej" w sprawach dotyczących wędkarstwa, ale jednocześnie bardzo mało mówi się i pisze o kobietach, dla których wędkarstwo stało się pasją i sposobem na życie. A jest takich pań coraz więcej i o dziwo osiągają one z wędką w ręku całkiem sporo sukcesów. Firma Dragon jako jedna z pierwszych dostrzegła ten nowy trend w rozwoju rodzimego wędkarstwa i włączyła wędkujące panie w skład naszego Teamu Dragon. Pierwszą kobietą w naszym składzie była Ewelina Wernicka, wielokrotna Mistrzyni Polski w wędkarstwie spławikowym, medalistka Mistrzostw Świata i Europy, jedna z najlepszych zawodniczek w historii wędkarstwa wyczynowego. Dzięki swojej olbrzymiej pracowitości i wielkiemu talentowi stała się w krótkim czasie niekwestionowanym, wędkarskim autorytetem, a z jej zdaniem liczą się obecnie nawet najlepsi zawodnicy i zawodniczki nie tylko w Polsce. Obecnie popularna i lubiana "Kogata" (bo tak właśnie Ewelinę nazywają znajomi i przyjaciele) wraz z Wojtkiem Wernickim, mężem i trenerem w jednej osobie - zajmują się w naszym zespole opracowywaniem i testowaniem programu zanęt i dodatków zanętowych, a także wdrażaniem sprzętu wyczynowego firmy Tica i nowości z firmy Gamakatsu.

jezioro

Magda

W rok po Ewelinie do składu Team Dragona dołączyła Ania Schmid. Wędkuje zaledwie od sześciu lat, ale sukcesy jakie odnosi mogą wprowadzić w zakłopotanie niejednego wędkarskiego wygę. Bardzo dużo łowi na spinning ale jej prawdziwą pasją jest wędkarstwo morskie. Ma na rozkładzie wiele wspaniałych okazów, w tym 9-cio kilogramowego dorsza, kilkadziesiąt czarniaków (w tym kilka sztuk ponad 15 kg) , kilkaset szczupaków (siedem ponad metr, największy - 115 cm) , a także wiele pięknych okoni i sandaczy. Ania jeździ z nami na ryby na przysłowiowy koniec świata. Poza wieloma łowiskami w Polsce, łowiła już z sukcesami w Szwecji, Norwegii, na wodach Zatoki Bengalskiej, w cieśninie Molucca i w Oceanie Indyjskim, wokół arKasiachipelagu Malediwów.

fot. Magda

Ania i Ewelina to nie jedyne kobiety w naszym otoczeniu, które z powodzeniem oddają się wędkarskiej pasji. Należy tu jeszcze wymienić żonę Artura Szałkowskiego - Magdę, która niejednokrotnie z powodzeniem łowi ryby w Bałtyku, a w ubiegłym sezonie była z nami w Norwegii, na Segnefjard, a także Kasię Schmid, która pracując w naszym studiu projektowym zaczęła z coraz lepszym skutkiem sięgać po wędkę i obecnie łowi z zapałem karpie oraz inne ryby spokojnego żeru. Wielce obiecującą wędkarką jest także moja córka - Alina. Mam nadzieję, że pozostanie przy tym hobby.

fot. Kasia

Postanowiliśmy napisać o naszych towarzyszkach wędkarskich wypraw aby zwrócić uwagę na to, jak wiele nowego wnoszą one do postrzegania wędkarstwa nie tylko przez samych wędkarzy ale i przez ludzi stojących z boku, dla których wędkarz najczęściej kojarzy się z tzw. "gumofilcem", człowiekiem zaniedbanym i niechlujnym, z petem w zębach i brudem za paznokciami. Nasze panie skutecznie udowodniły, że wędkując można jednocześnie mieć zadbane dłonie, wypielęgnowane, długie paznokcie, być gustownie ubranym, a jednocześnie wyjmować z wody piękne okazy. Często jeszcze po tym, jak w czasopismach ukazują się ich zdjęcia ze wspaniałymi rybami spotykamy się z niedowierzaniem ze strony wielu wędkarzy i zapytaniami w rodzaju: komiks"Panie, a to naprawdę one same te ryby złowiły? I co - nie połamały sobie tych swoich paznokci? Jak to możliwe? " Jednak to właśnie one z powodzeniem pracują na zmianę stereotypu wędkarza w oczach innych, być może przyczyniając się do tego, że wielu nowych ludzi popróbuje jak wygląda wypoczynek z wędką. Nie ukrywamy, że w Teamie Dragon to właśnie panie mają często decydujący głos w tak istotnej sprawie, jak ostateczny design naszych produktów. Wielokrotnie już przekonaliśmy się, że ich kobiecy gust i intuicja skutecznie podpowiadają, jaki rodzaj wykończenia i szaty graficznej produktu będzie najlepszy dla osiągnięcia rynkowego sukcesu. W tym roku to właśnie ONE zmusiły nas niemal siłą do tego, aby w trosce o wygląd wędkarskiej braci wprowadzić do oferty Dragona, znakomitą odzież firmy Geoff Anderson. Pomyślcie więc drodzy koledzy, może jednak warto zastanowić się nad tym aby swoje towarzyszki życia zarazić wędkarską pasją? Może dzięki temu łatwiej i częściej będziecie mogli wyskoczyć nad wodę? Może następna kupiona wędka czy kołowrotek nie będzie powodem do kolejnej awantury? Jak miło będzie zamiast na zakupy do salonu z butami, wybrać się ze swoją damą do sklepu wędkarskiego. Chyba, że boicie się konkurencji na rybach, tego że tzw. słaba płeć może wam zwyczajnie na rybach "dołożyć", ale tak naprawdę Was o to nie posądzam.

Jurek Drzewiecki