Testerzy relacjonują

Ryobi Zauber - jaki model wybrać

Ryobi Zauber to kołowrotek, który można śmiało i w pełni zasłużenie nazwać kultowym. Wielu wędkarzy swoją poważniejszą przygodę z wędkarstwem spinningowym zaczynało właśnie od niego, a dzięki jego wytrzymałości i walorom użytkowym, spora grupa nadal z niego korzysta.

Sama konstrukcja Zaubera, głównie ze względu na jego zalety, nie była zmieniana ponieważ - najprościej mówiąc - nie było takiej potrzeby. Mocny, zwarty sprzęt o bardzo przyjemnej pracy podbił serca wielu spinningistów, dlatego też nie dziwi fakt, że do dzisiaj jest on nadal często przez nich wybierany.

Osobiście, od pojawienia się w naszej ofercie w zeszłym roku modelu LT oraz w tym roku zupełnie nowej "czerwonej" wersji, dostaję dużo zapytań, jaki model wybrać oraz wiadomości, a w zasadzie powtarzającą się prośbę o uzasadnienie, dlaczego warto wybrać nowy, droższy kołowrotek, skoro starsza wersja nadal jest dostępna w sprzedaży i teoretycznie to wciąż Zauber, na którym nadal można polegać…
Oczywiście wszystko się zgadza, ale pamiętajcie proszę, że - podobnie jak każda firma w tej, czy innej branży - staramy się dostarczać naszym klientom wszystkie najnowsze, dostępne rozwiązania techniczne, a sam rozwój produktów bądź ich technologiczna ewolucja są po prostu naturalnym procesem.

W poniższym tekście, który możecie potraktować jako poradnik, a przynajmniej mam nadzieję, że tak zostanie odebrany, postaram się pokazać Wam, czym tak naprawdę "się je" nowe Zaubery oraz dlaczego i który model warto wybrać, biorąc pod uwagę swoje własne preferencje oraz potrzeby.

RYOBI ZAUBER 2022

Najnowsza odsłona kultowego Zaubera to zupełnie nowy design, ale tylko pozornie, ponieważ, jeżeli dobrze się przyjrzycie, zauważycie, że tak naprawdę oprócz koloru to wciąż ten sam kołowrotek, różniący się jedynie detalami.

Nic więc dziwnego, że spora część z Was zastanawia się czy jest sens kupować nową wersję, która pozornie jest tylko odświeżonym Zauberem, a do tego nieco droższym… Pewnie się nie opłaca... Nic bardziej mylnego! Już śpieszę z wytłumaczeniem.
Zauber 2022 to kołowrotek, który - owszem, wizualnie nawiązuję do starszego brata - ale wyposażony został w szereg zupełnie nowych rozwiązań. Przede wszystkim udało się nam zredukować wyraźnie wagę, dzięki czemu 4 wersje rozmiarowe ważą teraz odpowiednio:

  • 1000 – 238 g
  • 2000 – 238 g
  • 3000 – 270 g
  • 4000 – 275 g

Nowy Zauber został wyposażony w nową przekładnię, wkręcaną weń nową korbkę oraz dołożone jedno łożysko kulkowe. Dzięki temu cały mechanizm pracuje jeszcze płynniej, a techniczne luzy zostały zmniejszone do wymaganego minimum. Wszystkie te zabiegi miały na celu polepszenie kultury pracy, ale również korzystnie wpływają na żywotność i bezawaryjność.


Kolejne, ale niezwykle istotne ulepszenie, to system nawijania żyłki na szpulę. Podobnie jak we wszystkich dotychczasowych wersjach, jest on oparty na ślimakowym posuwie szpuli, ale w przypadku najnowszego Zaubera został dodatkowo usprawniony. Różnice pomiędzy poprzednikiem widać gołym okiem. Nawój jest wręcz wzorowy, co ma bardzo duże znaczenie zwłaszcza przy zastosowaniu cieńszych żyłek i plecionek. Zwoje się nie zakleszczają, rozkładane są na szpuli równo, co oczywiście przekłada się na dalsze i celniejsze rzuty, ale przede wszystkim zapobiega skręcaniu i powstawaniu splątań. Osobiście przekonałem się o tym na własnej skórze podczas łowienia boleni zarówno na żyłkę, jak i plecionkę. Charakterystyczny sposób, w jaki łowię, jest poniekąd ryzykowny, ponieważ stosuję przynęty nie stawiające oporu w wodzie, a co za tym idzie - linka układana jest na szpuli luźno, a czasami wręcz zbyt luźno. Jak wiadomo, często prowadzi to do powstawania tzw. "bród", ale - ku mojemu zaskoczeniu - w nowym Zauberze zjawisko to nie występuje! Kołowrotek radzi sobie wzorowo, a ja nie muszę się kompletnie tym przejmować i mogę skupić się na rzeczy najważniejszej, czyli po prostu na łowieniu. Sama praca nowego Zaubera jest wyraźnie przyjemniejsza względem poprzedniej wersji, a dodatkowo jeszcze lepiej czuć bardzo dobre spasowanie wewnętrznych elementów. Kultura pracy poprawiła się znacząco.

Czerwony, a w zasadzie wiśniowy Zauber urzekł mnie do tego stopnia, że od razu, jak tylko pojawiły się na naszym magazynie, wziąłem dla siebie 4 sztuki. Jedną w rozmiarze 2000, jako uzupełnienie "dropshotowego" zestawu okoniowego oraz trzy sztuki w rozmiarze 4000 (jedna, jak już wspomniałem, pod bolenie, a dwie do łowienia sandaczy, gdzie pierwszą sparowałem z krótkim "łódkowym" kijem, a drugą, z dłuższym wędziskiem przeznaczonym do nocnego, głównie rzecznego łowienia).

Jeżeli chodzi natomiast o samo przeznaczenie kołowrotka oraz kto zdecydowanie powinien się nim zainteresować, moja odpowiedź jest następująca: zdecydowanie polecam go wędkarzom szukającym mocnego, przyjemnie i płynnie pracującego kołowrotka, który pozwoli skupić się na łowieniu i czerpać z niego maksimum przyjemności.
Nowy Zauber to idealne uzupełnienie zestawów sandaczowych, pstrągowych, okoniowych, jaziowych i kleniowych (zwłaszcza tych mocniejszych, ewentualnie na nieco bardziej wymagających łowiskach), a jeżeli lubicie łowić bolenie niekoniecznie klasycznym "ekspresem", zdecydowanie warto wziąć go pod uwagę! <br< Przyznam się Wam, że naprawdę w wypadku tego kołowrotka ciężko zachować mi obiektywizm, ponieważ najzwyczajniej w świecie się polubiliśmy 😊 Wszystko to dzięki przede wszystkim temu, że kołowrotek ten pozwala mi skupić się na łowieniu, a co najważniejsze - nie muszę zastanawiać się, czy np. linka jest odpowiednio napięta, czy "puknięcia" dochodzące z wnętrza korpusu to coś poważnego itp., itd. Tych rzeczy po prostu nie ma! Ktoś kiedyś powiedział mi, ze dobry kołowrotek to taki, o którym zapomina się w trakcie łowienia i w przypadku nowego Zaubera, maksyma ta, sprawdza się idealnie!

RYOBI ZAUBER LT

Teoretycznie mógłbym napisać, że to odchudzona wersja Zaubera i na tym poprzestać, ale jako, że sam sprzęt bardzo mnie zaskoczył już podczas testów poprzedzających wprowadzenie go oferty, chętnie podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to oczywiście zdecydowana redukcja wagi. Porównując np. rozmiar 2000 do "starego" Zaubera zauważymy różnicę aż 61 gramów, co dla wielu wędkarzy specjalizujących się w lżejszych odmianach spinningu jest wystarczającym argumentem przemawiającym za wyborem tego pierwszego.
Idźmy jednak dalej, ponieważ waga, choć istotna, to nie wszystko. Zauber LT podobnie jak klasyczny model, wyposażony jest w ślimakowy posuw szpuli, dzięki któremu cienkie linki (plecionki oraz żyłki) są bardzo dobrze układane na szpuli. Przekłada się to oczywiście na dalsze i precyzyjniejsze rzuty, zminimalizowanie ryzyka powstawania "bród", splątań i skręcania się linek.
Wnętrze kołowrotka stanowi nowa przekładnia wyposażona w tytanową oś główną oraz dołożone jedno łożysko. Pozwoliło to uzyskać bardzo płynną pracę, która nie zmienia się nawet przy zastosowaniu przynęt stawiających wyraźny opór w wodzie.

Nowym Zauberem LT kręci się naprawdę przyjemnie i chociaż jego przeznaczeniem są lżejsze odmiany spinningu, testowa wersja w rozmiarze 3000 udowodniła jednoznacznie, że podczas wymagającego, rocznego, odrzańskiego spinningowania nic się z nią kompletnie nie stało, a hole pięknych boleni, sandaczy, szczupaków oraz sumów nie zrobiły na niej żadnego wrażenia.
Komu zatem mógłbym polecić wersję LT? Zdecydowanie wędkarzom, którzy preferują lżejsze spinningowanie, czy to w wersji ultra light, czy też w delikatniejszych odmianach rzecznego kleniowania i boleniowania. Bardzo dobre układanie cienkich linek, świetny i precyzyjny hamulec, płynna praca, niska waga oraz wytrzymałość to cechy gwarantujące długą, przyjemną i bezawaryjną pracę przy Waszych ulubionych zestawach spinningowych.

Reasumując, mam nadzieję, że ta krótka charakterystyka pozwoli Wam na wybór, a choćby ułatwi ten wybór kołowrotka oraz rozwieje wszelkie wątpliwości odnośnie np. tego, czy warto inwestować w nową wersję Zaubera, która - możecie mi wierzyć - nie jest tylko "kosmetyczną" rewolucją… Oczywiście nowy Zauber, podobnie jak wersja LT, posiadają 5 letnią gwarancję, a w naszej ofercie znajdziecie również zapasowe szpule. Zdaję sobie sprawę, że w obecnych czasach taki wydatek jest już znaczący, ale z drugiej strony coś za coś. Wszystkie usprawnienia i nowe rozwiązania zastosowane w obu modelach, znacząco wpłynęły na poprawę chociażby pracy oraz niezawodności, co niestety przełożyło się na wzrost finalnej ceny.

Pamiętajcie jednak proszę, że wszystkie te zmiany i innowacje to nie tylko kosmetyka i naprawdę warto przekonać się o tym na własnej skórze 😊

Piotrek Czerwiński
Team Dragon